Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Kojący dotyk Enart. Odkrywanie tajemnicy archipelagu Chatal.
Nawaar:
Dhampir otwierając drzwi zobaczył, że nie potrzebnie je otwierał! W środku pomieszczenia zobaczył taką samą masakrę jak w pierwszym mieście. Same szczątki, krew oraz napis, który nie wiele mu mówił, ale pewnie on zaciekawi Salazara, wszak zna on się na wszystkim a malunek był bardzo stary i zniszczony, przez nieubłagany czas. Silvaster pochylił głowę i zmówił modlitwę.
- Pani spraw, by te ciała zaznały spoczynku a ich dusze mogły bezpiecznie wieść swój żywot w kotle dusz.
Długowieczny zamknął drzwi i wybiegł z obrzydzeniem na twarzy do następnego budynku starając się zapomnieć obraz z przed chwili, które pokrywały się z tymi jakie zobaczył w mieście Hessein! Miał nadzieję, że w budynku gildii kupieckiej będzie miał więcej szczęścia i ominą go makabryczne obrazy.
// Jeżeli się podzielą to proszę tą figurkę jako fabularny przedmiot.
Melkior Tacticus:
//Poprosze jako przedmiot wartościowy
//W Kotle Dusz Silva... <facepalm> <facepalm>
- A musimy? Spytał biorąc jedną z figurek. - Coś się nam należy no nie?
TheMo:
//Ja jako fabularny
-Jak tam chcecie. Jak biorę jedno jako pamiątkę.
Podniósł jedną figurkę i dmuchnął na nią. Kurz, który ją pokrywał zleciał ukazując szczere złoto. Spojrzał też na szkielety dzieci.
-Biedactwa. Zagłada musiała przyjść nagle, skoro nawet nie próbowały się ukryć.
Melkior Tacticus:
- Przyzwyczajaj się Themo, na wojnie będziesz oglądał podobne obrazki a nawet gorsze. Odparł pozbawionym emocji głoseem i schował figurkę do kieszeni.
Canis:
//Anette i Malavon: Drugim budynkiem okazała się huta i czeladź. gdy weszliście do środka zobaczyliście popękany piec hutnicy, zniszczony jego komin, w rogu pomieszczenia stało przewrócone kowadło, pomieszczenie wymiecione i puste pełne kurzu, gruzu a ściany niestabilne i kruche, groziło zawaleniem jakby nie patrzeć rychłym.
//Silvaster: Zaraz gdy wyszedłeś z pomieszczenia spojrzałeś na następną budowlę, którą miała być gildia kupiecka, jednak przyjrzałeś się dokładniej i zauważyłeś, że wszystkie następne budynki, czyli pracowni alchemicznej były zrównane z ziemią, więc pozostało ci tylko odwiedzenie budynku gildii kupieckiej. gdy wszedłeś do środka, dojrzałeś dwa kamienne sarkofagi, które były do połowy rozsunięte. Zaglądając do środka sarkofagów, zobaczyłeś, ze między gruzem znajduje się multum złotych monet, których wartość łącznie przekraczała 1000 grzywien. Monety nie były nam znane, była to inna waluta obecnie nie używana, jednak nadawało się to jako przedmioty wartościowe na sprzedaż u kolekcjonerów.
//Zostanie słusznie rozdysponowane później na koniec wyprawy...
//Salazar:
Podszedł do posągu i gdy miał skręcić gdziekolwiek, jego oko przykuł czarny klejnot osadzony na kosturze złotej figury maga. Wpierw ogarnęła go myśl. Magiczny kryształ?! Jednak szybko oprzytomniał, ze to tylko bryła czarnej rudy pięknie oszlifowana. Podszedł jednak by sprawdzić i obmacać jak to zwykle świerzbią go ręce. Gdy dotknął kryształu usłyszał szczęk mechanizmu w figurze maga, a na postumencie wysunęła się mała szufladka. zszedł z pomnika i ukląkł pod piedestałem i wyciągnął szufladkę wyjmując jej zawartość. zawartością była złożona bycza skóra. wziął ją i rozłożył na posadzce. Odnalazł mapę.
Przyjrzał się jej dokładnie i zwinął ją. Jedna z tych cholernych małych wysepek zawiera odpowiedzi... szlag by to trafił... Pomyślał lekko poirytowany, złożył mapę i wiedząc, ze nie znajdzie tego, czego szuka, wyszedł z pałacu czekając na pozostałych członków wyprawy na centrum placu.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej