Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Kojący dotyk Enart. Odkrywanie tajemnicy archipelagu Chatal.

<< < (128/184) > >>

DarkModders:
- Napewno nic wartościowego ale mogli coś tu składować opiekunowie tych dzieci. - powiedział do Themo podchodząc do drzwi. Pchnął je jednak nie ruszyły nawet na centymetr.
- Kurwa mać. - powiedział rozwścieczony z powodu zaryglowanych drzwi. Odszedł na dwa kroki w tył i kopnął je kilka razy z całej siły. Drzwi ustąpiły pod naporem kilku mocnych kopniaków.
- Wchodźmy, trzeba przeszukać tą rudere.
Wszedł do środka i zobaczył.....

Canis:
//TheMo, Szeklan, Melkior:

Weszliście do bawialni, której dach był rozdarty w strzępy, kamienny gruz walał się po posadzce skrywając dziwne przedmioty. Zaciekawieni przedmiotami przesuwaliście gruzy odsłaniając lezące na ziemi przedmioty. Było ich dokładnie 6. Były to złote figurki jaszczurzych żołnierzyków odzianych w luźne przewiewne szaty, włócznie i tarcze na plecach. Wszystko wykonane ze szczerego złota, najpewniej bawiły się tutaj dzieci w wojnę i walki. Wszędzie leżały kości małych istot, niczym goblinów, jednak były to humanoidalne figury szkieletów, dzieci. zginęły nagle nie spodziewając się śmierci.

//Przedmioty o ile dokonacie podziału... a nie wyniesiecie ich bez zwrócenia uwagi wszystkich... zostaną rozdzielone wobec wszystkich, którzy teraz podjęli się eksploracji miasta. [member=16647]Silvaster[/member] , @Anette Du'Monteau    , [member=25349]Szeklan z Tihios[/member] , [member=24422]Melkior Tacticus[/member]  , [member=25802]TheMo[/member] , [member=3594]Salazar Trevant[/member]   Napiszcie w postach czy chcecie je jako przedmioty wartościowe czy jako przedmioty fabularne. Złote figurki jaszczuroludzich wojowników.


//Silvaster:

Wszedłeś do pomieszczenia i widok był podobny do poprzedniego, jednak nie było tam wozów. w każdym rogu pomieszczenia znajdowała się sterta kości wieńczona czaszką. Cała posadzka była zalana zaschniętą, wręcz czarną krwią, zmieniła się niemal w pył od tylu lat. Zaś na ścianie były wypisane w języku dracońskim inskrypcje, jednak nie byłeś w stanie ich odczytać w związku z brakiem umiejętności posługiwania się tym językiem, a jednocześnie litery były dosyć niekształcone, niekompletne ze względu na działanie czasu.

//Anette du Monteau:

Jeżeli poszłaś do budynku.. to zastałaś kompletnie zniszczony budynek, nie musiałaś wchodzić do środka, gdyż ściany i kamienne mury nie wytrzymały tego czasu. Wśród gruzów zobaczyłaś jednak ciekawą rzecz, był to złoty nóż niestety zniszczony ze względu na to, ze kamienny gruz zgniótł go deformując znacząco.

Nazwa broni: Złoty nóż Erosa
Rodzaj: nóż
Typ: jednoręczny
Ostrość: 13
Wytrzymałość: 15
Opis: Wykuty z 0,4kg złota o zasięgu 0,2 metra, zniszczony.


//Salazar:



Salazar stanął u podnóża białej cytadeli zwanej Cytadelą Erosa. Była to budowla przeciwstawna do budowli z Hessein. Budowała legendarną równowagę miedzy dwoma bóstwami tych wysp, Erosa i Thanatosa. Pana życia i pana śmierci. Salazar znał legendę, jednak nikomu jej dotąd nie wyjawił, nikt nie pyta, więc nikt nie wie, czasami niewiedza jest błogosławieństwem.

Salazar wszedł do środka, licząc na inny widok, niż w Hessein, jednak i tu, na końcu długiego holu, na jego wieńczeniu, stał złoty posąg, nie wojownika, lecz maga tym razem, schody prowadziły w górę, na lewo oraz na prawo. Salazar ruszył przed siebie w kierunku postumentu oraz schodów, wiedział, co jest mu teraz potrzebne, wiedział, ze musi to tu znaleźć.

DarkModders:
Po odwaleniu gruzu jaszczur zrobił taką mine  <huh>.
- Złotego figurki żołnierzyków, tego bym sie nie spodziewał. - powiedział do towarzyszy podnosząc jednego. Otarł go z pyłu i przypatrzył sie mu uważniej. Najbardziej poruszyły go kości małych dzieci, które zgineły w trakcie swojej zabawy. Taki jest czasem niechybmy los. Podrzucił figurką i zwrócił sie do towarzyszy
- To jak, dzielimy sie po połowie ze wszystkimi? - powiedział do Melkiora i Themo trzymając w ręku już jedną.

//Poprosze jako przedmiot fabularny.

Malavon:
-Kupa gruzów i nóż, nic za specjalnie ciekawego pani przewodnicząca. - skomentowałem znalezisko dokonane przeze mnie i Anette. -Idziemy do kolejnego?

Anette Du'Monteau:
Anette schowała zniszczony nóż. Choć broń była uszkodzona to jednak wykonana z złota i mogła być sporo warta. -Tak, nie ma tutaj co więcej szukać. Sprawdźmy ten budynek obok. Może tam będziesz coś ciekawszego.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej