Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Kojący dotyk Enart. Odkrywanie tajemnicy archipelagu Chatal.
DarkModders:
Jaszczur skinął głową Salazarowi i powiedział.
- Sie robi. - powiedział do Salazara i nie czakając na innych zszedł po schodsch na dolny dziedziniec skąd udał sie w uliczki prowadzące do tych budynków o których powiedział mu Salazar. Bawialnia dla dzieci, jakdobrze pójdzie to może znajdzie tam jakąś skamieniałą zabawke. Szedł przez uliczki omijając gruzy leżące na brukowanej uliczce. Budynki nie wyglądały z daleka na zrujnowane i zaniedbane jednak miał do nich jeszcze kilkanaście metrów zapasu więc oczy mogły go mylić. Nie mniej szedł przed siebie na przód w kierunku tych zabudowań.
Nawaar:
Dhampir kiwnął głową i szedł spokojnym krokiem, po schodach. Dokładnie rozejrzał się po ruinach i sobie przypomniał, że był już w budynku organizacji zwanej "mrok skryty w cieniu", to tam były te okrutne wozystosy kości i ta krew, wszędzie było pełno krwi. Silvaster się lekko skrzywił na samą myśl i zrobiło mu się szkoda, że dopiero teraz sobie o tym przypomniał, ale było już za późno albowiem stanął przed budynkiem i drzwiami. Długowieczny patrząc na nie przełknął ślinę a następnie otworzył je i zobaczył...............
Anette Du'Monteau:
-Ja chyba wybiorę się do tych budynków na lewo od Ciebie Salazarze. Zdaje się że to tarcza z włóczniami i jeszcze jakiś znak, którego nie rozpoznaje. Wezmę ze sobą Remara żeby nie rozdzielać się zbytnio.
Melkior Tacticus:
Melkior zaś ruszył za Szeklanem, jaszczurowi przyda się ktoś z dwoma rękoma.
TheMo:
Themo poszedł za Melkiorem i Szeklanem.
-Wielkich łupów bym się nie spodziewał. Chociaż kto wie co oni dawali dzieciom do zabawy.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej