Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Kojący dotyk Enart. Odkrywanie tajemnicy archipelagu Chatal.
Canis:
Dotarliście na ląd. Salazar wciągnął wraz z Dariusem i innymi załogantami wszystkich 5 łodzi, łodzie na brzeg, a jednocześnie rozładowali wozy z nich przygotowując się do dalszego wymarszu.
Wylądowaliście na pustynnych terenach wyspy Hadur, wylądowaliście przy południowej bramie do miasta Tabat, które ulokowane było na południowo wschodnim wybrzeżu wyspy Hadur. Pustynia, bo poza plażą, zaraz za nią ciągnęła się do samych gór pustynia a w jej centrum stało bardzo duże miasto, właściwie jego ruiny.
Ruiny Tabat
Miejsce to jest ulokowane na wschodniej części wyspy hadur, będącej składową częścią archipelagu Chatal, wyspy usytuowanej w zachodniej jego części. Jest to pustynia osadzona u wybrzeży morza Enart u wybrzeży tej wyspy, mieszczą się tam ruiny miasta Tabat, które pełniło rolę "sypialni" górników oraz stacji przeładunkowej wydobywanego nieopodal surowca. Niestety miasto w wyniku eksplozji okolicznych wulkanów zostało w znacznej ilości zniszczone, jednak nadal rozpoznawalna jest architektura, jego wielkość i budowa. Można Podejrzewać, ze wielkość miasta dorównuje wielkości ruinom Hessein.
Salazar wychodząc na brzeg, patrząc na bramę miasta, dostrzegł, że u podnóża bramy leży przysłonięta piaskiem bycza skóra. podszedł do niej i wyciągnął tą skórę. dojrzał na niej mapę i zaznaczone punkty strategiczne miasta. Tutaj... Krypta Tanatosa i dom Erosa... Pomyślał.
- Ja idę do tego budynku, gdzie jest ten purpurowy i fioletowy znacznik. W centrum.
Od południowej bramy prowadziły schody w górę, do głębi miasta, gdzie był duży plac a po jego bokach usadowione były uliczki zakładowe i domów.
DarkModders:
Po wyjściu z łodzi dało sie wyczuć panujący na tej wyspie upał. Był odczuwalny nawet już na morzu. Po wyjściu z łodzi usiadł na piasku i ściągnął hełm z głowy. Przetarł czoło dłonią i wziął głęboki oddech. Był zmęczony po tak długiej i ciężkiej pracy. Posiedział chwile po czym wstał z piasku i udał sie do beczek z wodą. Odkorkował jedną i napełnił wodą kubek stojący obok wypijając jego zawartość w kilka sekund. Wolnym krokiem udał sie w stronę ruin miasta. Było większe niż to które widzieli wcześniej. Widząc że Salazar coś znalazł podszedł bliżej i zerknął na znalezisko. Była to mapa miasta, która mogła prowadzić do kolejnych znalezisk.
- Ja pójde do tych budynków oznaczonych tarczami. Idzie ktoś ze mną? - zapytał spoglądając na kompanów.
Nawaar:
Dzięki zawziętości udało się wszystkim bezpiecznie dopłynąć na brzeg z dhampira oczywiście lał się pot, ale nie zamierzał teraz narzekać, bo trzeba było zepchnąć barki na brzeg. Silvaster wraz z orkiem wyciągnęli wóz ze swojej barki ustawiając go na trasie do miasta potem pchnęli swoją łódź dość mocno na piasek, by ta nie uciekła nagle do morza. Teraz rozejrzał się wokół siebie, kiedy ork wrócił do swego wozu. Długowieczny zobaczył poza plażą samą pustynie ciągnącą się niemal wszędzie.
- Zupełnie inny obraz jak wcześniej.
Skomentował widoki, nie mogąc uwierzyć, co natura tutaj wyprawia, poza piaskiem nie było tutaj nic i jedynie wielgachne miasto stanowiło ostatni bastion na tej jałowej ziemi!
- Mimo takich nieprzychylnych warunków budynki nadal stoją i mają się całkiem dobrze. Budowniczowie wiedzieli, co robią i przede wszystkim z czego. Godne podziwu.
Mówił z podziwem idąc cały czas przed siebie w stronę ocalałych ruin dopóki Salazar nie natknął się na mapę. Kapitan oznajmił patrząc na skrawek pergaminu, gdzie zamierza się udać drugi z jaszczurów, o imieniu Szeklan również wybrał swoje miejsca do zbadania, więc dhampir wybrał i swoje.
- Ja natomiast udam się do tych po prawej stronie, to tam gdzie zaznaczony jest włócznia z półksiężycem, chyba tarcza i miksturka, jeżeli skończymy poszukiwania udajmy się przed budynek, do którego idzie Salazar. Podał swój plan i czekał na jego akceptację, przez grupę albo Salazara, który da znak do przeszukania ruin.
DarkModders:
- Jestem za. - odpowiedział na słowa Silvastera. Nie widząc chętnych do pomocy przy zwiedzaniu tych ruin powziął że sam przeszuka te ruiny, które wybrał. Czekał teraz na to aż Salazar da znak do przeszukania tego miasta. Wpatrywał sie cały czas w mape szukając też drugiego miejsca do sprawdzenia jako plan B gdyby pierwsza miejscówka nie wypaliła.
Canis:
- Szeklan idź do zabudowań na wprost po lewej od wejścia a Silvaster na prawo od wejścia. przeszukajcie budynki. Miasto nie jest całkowicie zrujnowane, jednak większość budowli nie ostała się, widać to na pierwszy rzut oka, zbyt dużo tutaj nie znajdziemy ale warto sprawdzić te miejsca. Ten półksiężyc i wbita włócznia jak to mówisz Silvasterze, to organizacja zwana mrok skryty w cieniu, dalej do odwiedzenia masz gildię kupiecką, dalej pracownie alchemiczną, potem skręcisz w prawo i będzie pracownia, huta albo czeladź, i na końcu koszary. Szeklan twoim pierwszym miejscem będzie bawialnia dla dzieci, coś w formie domu rozrywki, potem organizacja ruch wyzwolenia i na końcu jakaś kaplica, świątynia, cholera wie. Pozostali dołączajcie do Silvastera albo Szeklana, jak wolicie.
Powiedział i nie czekając na reakcje innych szedł po schodach w górę, by następnie minąć skrzyżowanie i wejść na główny plac, który był usadowiony u podnóża największego zabudowania, wielkiego pałacu...
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej