Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Kojący dotyk Enart. Odkrywanie tajemnicy archipelagu Chatal.

<< < (119/184) > >>

Canis:
- Jeżeli ktoś zajmuje się nielegalną produkcją czegokolwiek, co na dodatek jest groźne, wystarczy znaleźć ten wyprodukowany produkt, który jest dowodem, że takie coś wykonano, oraz dowód, który powiąże te dwie rzeczy, czyli ten trunek z osobą która go produkuje, na przykład podpis tego Vladimira na karcie, w które potwierdza zrealizowanie zamówienia do kogoś, kto akurat takie coś zamówił. Możesz też spróbować znaleźć jego warsztat pracy, gdzie złapany an gorącym uczynku podczas pracy jednocześnie jest sytuacją patową dla niego. śledząc kogoś, czyjeś poczynania nie możesz być jak niedźwiedź, czy wilk, który goni w wojnie i agresji swoją ofiarę, tak robił twój ojciec. Powinieneś być niemym obserwatorem, artystą, analitykiem, który staje obok i widzi przebieg wydarzeń, tak najłatwiej złapać każdego przestępcę, nie prowokując go, dając mu pracować i szukając szczegółów.

- Są wśród nas jednostki wybitne. Są takie osoby, które widzą nawet uczucia, myśli, pragnienia, chęci, mimo, że widzą tylko miejsce zbrodni, ofiarę, a nie miały kontaktu z przestępcą. Takie osoby są obdarzone wielką empatią, musisz być podobny, wówczas znajdziesz go bez problemów, sfingujesz sytuację, która go skusi nie wzbudzając podejrzeń i wiele innych możliwości się przed tobą otworzy.

- Każdy przestępca, morderca, jest artystą, tworzy zwoje dzieło, ma swoją wizję, widzi świat inaczej, swój czyn widzi inaczej niż inni. - Mówił Salazar jakby delikatnie odlatując i zaczynając mówić o czymś innym.

- Napisz do niego zwykły list w którym zawrzesz duże zamówienie na ten konkretny trunek z wymogiem odpowiedzi zwrotnej. dostaniesz wówczas jego gońca, którego możesz wykorzystać oraz związek jego osoby z zamówionym towarem, który będzie miał takie a nie inne właściwości. Nazywa się to prowokacją... Biedną, słabą, ale możesz tak zacząć budować cały profil działania tego Vladimira. Nie wiem czy pomogłem, bo niewiele wiem o tej sprawie niestety.

idąc i słuchając Salazara, chcąc nie chcąc poczuliście delikatne drgania ziemi, były rytmiczne, pojedyncze stuknięcia rozłożone w dosyć krótkim, jednak nie bezpośrednim następstwie czasu. Jak gdyby olbrzym robił kroki.

Silvaster słyszał z oddali spore uderzenia o ziemię, czego? cholera wie. Słyszał w oddali ujadanie zębaczy, piski i ryczenie... Słyszał ich tętent... pędziły na was, jednak słyszy to tylko Silvaster...

DarkModders:
Jaszczur szedł stawiając powolne kroki. Nadążał za wszystkimi, szedł za wozami cały czas przysłuchując sie rozmowie Malkiora i Salazara. Ciekawe co zamierza zrobić. - pomyślał spoglądając na rozmawiającą ze sobą dwójke. Szedł tak cały czas wreszcie zaczął odczuwać niewielkie wstrząsy. Zaniepokoiło go to troche, pierwszy raz odczuwa takie wstrząsy. Zaczął sie rozglądać dookoła szukając tego przyczyny ale nie było jej.

Nawaar:
Silvaster tak sobie słuchał wykładu Salazara dotyczącego jak po ludzku rozwiązać takie sytuacje, kiedy to dhampir zauważył coś dziwnego. Wyczulone zmysły zaczęły nagle oddziaływać podczas tego spokojnego przemarszu w stronę dżungli. Stopy długowiecznego wyczuwały lekkie drganie ziemi a za chwilę jego nastroszone uczy zaczęły się lekko reagować drgając słysząc piski, ryki i szybkie tempo biegu dzikich stworzeń pędzących prościutko w stronę towarzyszy! Dhampir wiedział, że nie unikną walki i w porę dobył łuku i jednej żelaznej strzały ostrzegając towarzyszy.
- Miło się słuchało, ale mam mały problem. Stado rozszalałych i dzikich zwierząt pędzi prosto na nas. Przygotujcie się na walkę. Do broni!
Kończąc zatrzymał się i nałożył strzałę na cięciwę Mithrilowego łuku leśnego elfa, którą mocno naciągnął czekając na pojawienie się bestii!     

DarkModders:
Słysząc słowa dhampira dobył energicznie topór i zatrzymał sie spoglądając w różne strony. Wiedział że te trzęsienie nie pochodziły znikąd. Mogło to być ogromne zwierze lub coś gorszego jefnak sprawne zmysły Silvastera zanotowały bestie pędzące w ich stronę. Stał przygotowany na wszystko.

Dael:
Gdy elf usłyszał słowa Silvy szybko ściągnął łuk z pleców i go naciągnął przygotowując się do strzału w razie czego. -Rozpoznajesz cokolwiek innego? Ilość? Gatunek? Zapytał Dael silvy jednocześnie wsłuchując się w odgłosy.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej