Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Kojący dotyk Enart. Odkrywanie tajemnicy archipelagu Chatal.
Anette Du'Monteau:
-Czy ich zwłoki jakoś się wyróżniają? Wśród tysięcy, które tu zginęły może być problem odnaleźć pięć konkretnych ciał.
Canis:
- Będą wyglądać tak samo, jak oblicza zjaw, będą w tych miejscach gdzie zginęli, to że tutaj jest kilka ciał, to nie znaczy, że dalej jest tak samo, może leżeć tylko te ileś tam... odzienie, resztki ciała są reprezentowane na zjawach, tak jak na nim. - powiedział pokazując Aranasa. - Będziemy w stanie je jakoś rozpoznać. Będziemy wiedzieć w czym rzecz...
Dael:
-Czy jest coś o czym musimy wiedzieć albo czego potrzebujemy a o czym nas jeszcze nie poinformowano ? A i dodatkowo, w jaki sposób odsyła się zjawe lubi widmo ? Zapytał Dael.
Malavon:
-Na to chyba masz akurat dwa sposoby. Jednym jest użycie egzorcyzmów i innych takich formułek. Drugim jest rozwiązanie sprawy która trzyma zjawę w naszym świecie. Przynajmniej tyle na ten temat pamiętam. Faktem było że mogłem się pomylić, gdyż najlepiej na tym znali się nekromanci tacy jak Salazar.
Nawaar:
- Dziękuję Aranasie za wyjaśnienia. Silvaster skłonił nieco głowę patrząc na ducha.
Dhampir nagle się uśmiechnął z tego wszystkiego, bo dobrze się stało, że Devristus Morii oddał mu miecz wykonany ze szczerego żelaza i to przed samym wyjazdem.
- To rzeczywiście lekko, nie będzie walczyć z pięcioma duchami, które szybko się regenerują i atakują ponownie. Powinniśmy podzielić się na drużyny jedna walczy a druga szuka ciał zmarłych, co wy na to?
Mówiąc to zamachnął się mieczem przecinając powietrze.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej