Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Kojący dotyk Enart. Odkrywanie tajemnicy archipelagu Chatal.

<< < (86/184) > >>

TheMo:
Themo widząc uwijającą się ekipę stwierdził, że nie ma sensu robić dodatkowego tłoku. Orkowie poradzą sobie. Więc jak inni pracowali, ten zbierał siły by podczas dalszej wędrówki móc dać z siebie jeszcze więcej. A przynajmniej takie miał usprawiedliwienie na swoje lenistwo. Kiedy kapitan zarządził wymarsz musiał podnieść się z ziemi i otrzepać zbroje.
-Przez dżunglę? Czy plaża nie byłaby bezpieczniejsza i prostsza w podróży?

Dael:
Dael rozprostowal ramiona i zaczął pomagać niewolnikom w ustawianiu beczek na wozach. Ktoś to w końcu musiał zrobić

Creed Canue:
-Tak jest kapitanie! - elf wyciągnął miecz i ruszył za wozami że je pilnować aby nie zostały zaatakowane od tyłu, Creed pilnował równo czujnie wozy, jak i siebie.

Nawaar:
Dhampir poprawił swe odzienie, bronie i wszytko inne co miał na sobie. Następnie bez słowa ruszył przodem koło, Salazara i reszty towarzystwa. Silvaster usłyszał, że zamierzamy się przedzierać przez gęstą dżunglę, co o zmroku nie będzie łatwe a do tego nie wiadomo, jakie gatunki zwierząt mogą się czaić! Dlatego zadał kilka pytań przynajmniej dla niego byłby one ważne!
- Wiadomo coś na temat tutejszej fauny? Jakie gatunki zwierząt możemy napotkać w dżungli? Podobne do naszych na wyspie czy zgoła odmienne?

Melkior Tacticus:
- Shuzug, Xepug, Ginug, Girug, Trilug biorą wozy. Durshlak, Orgug, Borug pilnujecie "fortu" do naszego powrotu. Ja idę na szpicę, będę jakieś pół kilometra przed wami. Pasuje?

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej