Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Kojący dotyk Enart. Odkrywanie tajemnicy archipelagu Chatal.

<< < (80/184) > >>

Creed Canue:
Elf trochę spóźniony przybył za kompanami na miejsce zbiórki, zasmucił się że to tylko zwykły trunek bo miał nadzieję że to jakiś potężny eliksir, no ale cóż jednak tak nie było. Creed poszedł po jeden z wozów, zaczął go pchać ale że był taki chudy i słaby nie szło mu to zbyt sprawnie lecz dopchał go do miejsca gdzie przebywała cała  załoga, zmęczony czekał aż inni przywiozą kolejne wozy a sam czekał na rozkaz który mógł paść z ust naszego kapitana Salazara.

DarkModders:
Jaszczur wstał z ziemi i zajął sie pozostałymi wozami. Złapał załańcuchy i zaczął je prowadzić pod beczki. Każda grudka pod kołem dawała sie wyczuć nie samowicie. Po kilku minutach męczarni dwa wozy zostały dowieziony na miejsce. Chociaż wydawało by sie to nie możliwe to wykonał to z wielkim trudem. Koła tarły o siebie ale na szczęście wszystko było w porządku. Teraz tylko na nie pakować beczki i jechać dalej.

Canis:
Salazar sięgnął do pasa i wyciągnął z za niego zwiniet pergamin, rozkładając go wielokrotnie wyłożył ogromną mapę i ułożył ją na podłodze, by każdy mógł na nią zerknąć. Sięgnął do pasa po szablę i kierując ostrze na mapę zaczął wskazywać elementy.


- Jesteśmy w punkcie A, to jest miasto Hessein, tuż nieopodal na południe wylądowaliśmy, tam jest nasza fregata i zatoka w której byliśmy. Teraz udamy się na punkt B znacznie oddalony, tam na krańcu jest port łączący oba brzegi, czyli również C, zgodnie z opisem wysp, powinien być tam port linowy, czyli spore łódki zamocowane do stalowych łańcuchów, którymi można się przeciągnąć na drugą stronę. Jeżeli nie zostały całkowicie zniszczone a szczęście będzie nam sprzyjać, dostaniemy się bezproblemowo na drugi brzeg, tam udamy się do kopalni węgla, której ruiny zostały oznaczone na mapie literą D. po eksploracji udamy się na północny kraniec wyspy punkt E i takim samym protem przepłyniemy na F, wyspę Hadur, a port jest elementem jednego z miast, dokładnie miasta Ra'taga,  skąd udamy się do nieopodal leżącej, oznaczonej literą G kopalni Złota. stamtąd znowu na północ do punktu H skąd znowu portem linowym przepłyniemy na Setir. Tam się rozdzielimy, Anette, Creed Canue i ten Remar Ramar... znam go pod innym imieniem i nie mogę się przyzwyczaić.  Zajmiecie się eksploracją gór i wrócicie podobną drogą do Hessein, którą przybielicie, możecie poszukać innych wartych uwagi miejsc, to już zostawiam wam w waszej gestii, pozostała eskapada uda się na północno wschodni kraniec Wyspy Setir, skąd portem linowym przepłyniemy na północne krańce Valant czyli punkty K i L. Udamy się do punktu M czyli miasta El Mafri, dalej do kopalni czarnej rudy. Dalej górami przejdziemy do miasta Ab Narnel oznaczonym literą O, skąd udamy się do ostatniej znanej kopalni, czyli kopalni soli.   Stamtąd przejdziemy na południe w pobliże miasta hessein, gdzie część uda się już do miasta przejściem górskim i przygotuje nasza odprawę, ja natomiast być może z jedną lub dwoma osobami udamy się na półwysep w międzyczasie poszperać za dodatkowymi informacjami. Jakieś pytania?

Powiedział odkładając szablę i chowając ją ponownie do słusznej dla niej pochwy przy pasie.

Nawaar:
Dhampir z każdą chwilą odzyskiwał siły i chęci do ruszenia dalej. ÂŻołądek był pełny i czuł się częściowo zaspokojony, bo gdyby jeszcze mogli się chwilę zdrzemnąć tak z godzinkę góra dwie, byłby spełniony i tryskającym energią! Jednak będąc w takiej sytuacji, nie miał wyjścia i wysłuchał całego planu przedstawionego przez jaszczura. Pokazywał on spis lokacji oraz miejsc, które towarzysze muszą odwiedzić i zbadać wtedy długowieczny zrobił wielkie oczy i pomyślał. Przecież to nam zajmie miesiące! W takiej sytuacji musiał zabrać głos, bo drugą część przeprawy w sumie polegała na szczęściu, czy aby małe łódki w portach przetrwały!
- Ja mam pytania - powiedział z pełną buzią jedzenia, które przełknął mówiąc dalej - Co, jeśli te łodzie nie przetrwały próby czasu albo zostały zniszczone, przez wybuch wulkanu. Znasz jakiś inny sposób na dostanie się na drugi brzeg? Zadał w sumie jedno z ważniejszych pytań, jakie powinny paść, bo ile można liczyć na szczęście?   

Canis:
- Pokażecie zdolności budowania tratw, stawiania żagli z wykorzystaniem części naszego odzienia i pokażecie jak mocno potraficie modlić się do bogów by mieć przychylny wiatr, który dopchał by nas na drugi brzeg. Jakieś jeszcze pytania?

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej