Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Kojący dotyk Enart. Odkrywanie tajemnicy archipelagu Chatal.
Anette Du'Monteau:
-Może więc reszta coś ciekawego odkryła tutaj i rzuci nieco światła na rozwiązanie problemu naszego.
Canis:
Themo otworzyłeś beczkę z wędzonym mięsem.
Melkior, Szeklan i Creed. Nic poza aparaturą rozłożoną na stole nie znaleźliście, płyn był tylko w półlitrowej fiolce kończącej maszynę destylacyjną. płynu było 0,3 litra. Już sam zapach wypalał nozdrza i przełyk. Płyn był koloru złocistego, brązowego... ciężko powiedzieć, idealny przezroczysty bursztynowy.
Silva i Dael. ostatni budynek najbardziej was rozczarował, był to prostokątny pokój o wielkości 5 na 10 metrów, kompletnie nic tam nie było poza łysymi ścianami i czystą kamienną podłogą.
Creed Canue:
-Melkior zabierzmy te fiolki z tym płynem i chodźmy w kolejne miejsce, niema na co czekać a może kapitan będzie wiedział co to jest a teraz ruszajmy ba czas mija, ale ty prowadź. - Elf po tych słowach czekał co powie melkior, ale wcześniej zabrał tą miksturkę
Nawaar:
Dhampir wszedł do środka i zboczył pustkę, która była wewnątrz małego pomieszczenia. Długowieczny pokręcił głową i zawrócił w stronę wozów. - Daelu tutaj nic nie znajdziemy. Czas wrócić do reszty, a nóż może oni coś ciekawszego znaleźli, ale najpierw dostarczmy im te wozy. Potomkowi wampira, nie podobało się, że znów musi się do nich zbliżać, lecz tym razem miał, o tyle dobrze, że łańcuchy zostały oczyszczone od jego wcześniejszego chwytu, jednakże to i tak go odrzucało, ale skoro przełamał się raz to i drugi musiało się udać. Dlatego bez ociągania się chwycił za łańcuchy i rozpoczął ciągnięcie ręcznych wozów w stronę placu targowego. W środku mając przeczucie, że tam znajdują się wszyscy.
Dael:
Dael Poszedł za dhampirem w stronę budynku, nic tam nie znaleźli, więc zaczęli wracać do reszty grupy. Dael bez słowa zaczął ciągnąć wóz za Silvą w stronę gdzie podejrzewali spotkają całą grupę
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej