Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Kojący dotyk Enart. Odkrywanie tajemnicy archipelagu Chatal.
TheMo:
Uścisnął dłoń Szeklanowi.
-Witaj. Wiesz, wartość takiej torby medycznej nie jest duża, jednak jeśli zdarzą się jakieś nieciekawe sytuacje, Rasherze uchowaj, to pomoc będzie bezcenna.
Wysłuchał całej wypowiedzi Sala. Widocznie znów będzie musiał robić przy działach.
Nawaar:
Dhampir wszystko słyszał i zanotował te dodatkowe informacje w sowim umyśle. Sądził, że to może mu się przydać do rozmowy albo wykorzystać w jakimś tam celu. Silvaster wywnioskował również, że jeszcze jeden załogant dotarł, a był nim ten człowiek z rynsztoka Themo można go nazwać bratem bliźniakiem Adamusa, tak czy siak wszyscy się zebrali i padły pierwsze rozkazy tymczasowo, ale tylko dla najemników. Orkowie i człowiek mieli zajmować się statkiem podczas podróży a reszta ewentualnie pomagać. Jednakże najbardziej ucieszył się z tego, że za godzinę opuszczą w końcu ten port w swojej głowie powiedział wtedy. Nareszcie. Następnie nie mógł się doczekać walki na morzu, ale wypadało coś powiedzieć do kapitana.
- Tak jest kapitanie!
Mówiąc to łaził po głównym pokładzie obserwując, co się dzieje.
DarkModders:
- Racja, takie rzeczy przydają się najbardziej. - powiedział do Themo. Wtedy usłyszał kolejne komendy. Będzie musiał sie czymś zając.
Melkior Tacticus:
- Wiem hrabio, magia to narzędzie. Nie ma dobrej i złej magii, życzę miłej lektury. Odparł hrabiemu i zwrócił się do swoich najemników.
- Durshlak! Do mnie.
Wielki zielony i najstarszy z "stada" ork podszedł do Melkiora.
- Panie.
- Będziesz sternikiem. Zaraz dostaniesz kurs i współrzędne.
- Tak jest.
Creed Canue:
Creed oparty o burę statku słuchał że za niedługo wypływają, do wioseł idą orkowie i człowiek, a do steru najemnik który ma dobrą reputację. Elf zobaczył na swój miecz, przejechał palcem i jak się okazało był on już porządnie naostrzony. Nie dam się tam zabić ani uciąć żadnej części swego ciała pomyślał i rozmyślając dalej o tej wyspie czekał na odpłynięcie.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej