Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Kojący dotyk Enart. Odkrywanie tajemnicy archipelagu Chatal.
TheMo:
Zainteresowały go butelki z rumem. Niestety, po wzięciu ich w dłoń okazywało się, że były puste, tak więc wyrzucał je na ziemię. ÂŁóżko wyglądało jakby kapitan się z kimś zabawiał. Jednak wśród wrogiej załogi nie zauważył żadnej kobiety... Czym prędzej złapał za klucz leżący na biurku i opuścił kajutę. Ruszył do ładowni i otworzył kłódkę blokującą drogę. Silnym szarpnięciem rozszerzył drzwi i wszedł do środka. Tam, trzymając miecz w dłoni na wypadek, gdyby ktoś ocalał, rozglądał się w poszukiwaniu cennych rzeczy.
Canis:
Znalazłeś skrzynię, była 3 razy większa od tej, którą targał Silvaster. wiedziałeś, ze będzie tam też 3 razy więcej grzywien, gdzieś pewnie 750.
Creed Canue:
Elf wrócił się na statek i usiadł sobie naławce pogwizdując sobie, czekając na rozkaz kapitana Salazara.
TheMo:
Skrzynia pełna grzywien. Takiego znaleziska oczekiwał. Schował miecz i podniósł skrzynię. Wyniósł ją z wrogiej ładowni i przeszedł po trapie, powracając na własny statek.
-Ty będzie jakieś 700 grzywien. Biorę to do ładowni.
Jak powiedział tak zrobił. Udał się więc do ładowni i położył skrzynię obok drugiej, która była przyniesiona pewno z drugiego statku.
Canis:
- 750 już na oko widać, piękny łup panowie, już widać, ze się opłacało. Zawiesi ktoś wkońcu te flagi? nopuścić żagle i płyniemy, szkoda czasu. Najeść się panowie w ładowni, boście pewno zgłodnieli, trunek dalej na pokładzie, świetnie smakuje po udanej walce! - mówił wracając w pobliże steru i opierając się o swoją ulubioną poręcz.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej