Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Kojący dotyk Enart. Odkrywanie tajemnicy archipelagu Chatal.
TheMo:
Themo siedział sobie spokojnie na ławce, podczas gdy reszta załogi zabawiała się z piratami. Plan się udał. Postanowił więc nie być biernym w trakcie tej akcji, więc dołączył się do bijatyki. Spokojnie wstał i podszedł do najbliższego pirata. Szybkim ruchem ręki wyrzucił sztylet spod karwasza i złapał go za rękojeść. Złapał wroga za ramię. Ten odwrócił się w jego stronę. Ostatnie co widział to srebrne ostrze zbliżające się do jego szyi. Bękart trafił prosto w krtań, przez co nie mógł nawet wydać krzyku agonii. Schował sztylet za pas i wrócił się do ławki. Wziął spod niej miecz i puklerz. Tak uzbrojony rzucił się w pole walki. W tych ciemnościach upatrzył sobie cel. Rzucił się na niego atakując z góry, a tułów zastawiając sobie tarczą. Jednak ten cios został sparowany. Themo odskoczył w bok i ciął po skosie. Tutaj zauważył, jak jego przeciwnik stał nieruchomo. Zawiesił swoje oko na jego nogach. Dostrzegł zniekształcenie na jego kończynie. Widocznie podczas walki złamał ją.
-Mogę ci pomóc, jestem medykiem.
Powiedział do pirata i zaszarżował na niego z tarczą. Dzięki temu wytrącił go nieco z równowagi. Wykonał niskie cięcie. Poczuł jak miecz przebija się przez pozbawioną pancerza skórę i kości. Włożył w to też nieco siły. Po skończonym zamachu jego przeciwnik upadł na ziemię z uciętymi nogami.
-Amputacja.
Podsumował swoje "leczenie" i wbił miecz w jego serce, kończąc tym samym jego żywot.
6x pirat (6 ze złamaną nogą, unieruchomieni, 5 ze złamaną prawa ręką, walczą lewą.) - Są na pokładzie, możecie z nimi walczyć.
//Trochę się pogubiłem w tych podsumowaniach.
Nawaar:
Dhampir miał już przygotowany łuk oraz ostatnią strzałę, która była poza kołczanem. Długowieczny naciągnął cięciwę swego mithrilowego łuku i rozpoczął mierzenie do jednego z pełnosprawnych ludzi.
Silvaster miał sporo czasu, bo przeciwnicy padali jak muchy od bełtów orkowych najemników. Przeciwników zostawało co raz mniej a większość była zajęta, przez resztę towarzyszy, więc wymierzył w głowę jednego z ludzi i po trzech sekundach, nie mniej i nie więcej wypuścił żelazną strzałę, które bezbłędnie przecięła morską bryzę oraz ciemną noc trafiając w czoło wilka morskiego. Człowiek nie zdążył się zorientować skąd został zestrzelony, ale po oberwaniu osunął się na pokład uderzając twarzą o deski, co spowodowało, że żelazny grot wbił się jeszcze głębiej w mózg, który już wcześniej został uszkodzony i niezdolny do jakiegokolwiek użyty, ale to dodatkowe uderzenie sprawiło, że grot przebił na wylot całą głowę i dało się go zobaczyć w części potylicznej czaszki. Jednak taki upadek spowodował, że strzała nie nadawała się do niczego.
Dhampir korzystając jeszcze z jeden okazji dobył kolejnej żelaznej strzały z kołczanu, którą szybko nałożył na cięciwę łuku i rozpoczął kolejnie celowanie. Tym razem również padło na pełnosprawnego pirata, który chciał zaatakować elfa, Creeda w sumie Silvaster, nie obraził się gdyby on zginął, ale cóż tutaj on był strzelcem wyborowym, więc wyczekując odpowiedniego momentu czyli takiego aż mężczyzna podniesie swoją lewą rękę. Właśnie taki moment nadszedł, kiedy wilk morski szykował się do ataku na długouchego. Długowieczny widząc taką świetną okazję wypuścił strzałę, która poleciała trafiając człowieka w witalny organ zwany sercem. Człowiek wybałuszył oczy i spojrzał na strzelca dhampira, który czarnymi ślepiami, niczym dwie studnie bez dna podziwiał swoje trafienie. Pirat zdążył jeszcze zmienić kurs i zrobić kilka chwiejnych kroków w stronę łowcy, ale niestety przebity organ, który służył do pompowania krwi do całego organizmu został już nie zdolny do pracy, co spowodowało rychłą śmierć oponenta, którego dusza poleciała prościutko do otchłani.
Silvaster następnie znów wyciągnął żelazną strzałę i zaczął się rozglądać za nowymi celami.
Pozostaje : 11 żelaznych strzał
4x pirat (6 ze złamaną nogą, unieruchomieni, 5 ze złamaną prawa ręką, walczą lewą.) - Są na pokładzie, możecie z nimi walczyć.
Canis:
//Dael: Walcząc wardyną masz cały jeden finiszer, który jest ci zabierany przez karę która obowiązuje wszystkich, czyli noc. Nie możesz zabić tym samym 2 wrogów za pomocą jednej broni, którzy są w pełni sprawni. Możesz zabić 1 w dwóch postach lub jednego na post który jest ranny.
//Creed: Ciebie też to dotyczy, za pomocą jednej broni w nocy możesz dobić tylko jednego rannego, nie 20tu. Albo zabić jednego w pełni sprawnego za pośrednictwem dwóch postów.
Dael rzeczywiście zabił jednego rannego pirata, lecz gdy przymierzał się do dźgnięcia drugiego, chybił, zaś pirat wywinął się pod jego ramieniem i ruszył do ataku na inne osoby na pokładzie.
//Melkior: Jeżeli opisujesz strzały swoich najemników to opisujesz w taki sam sposób jak swoje działania, każdego z osobna. Zalewać falą trupów możesz na swoich zadaniach, na moich opisuj to tak jak ma to przebiegać.
Orkowie mieli zabójcze wizje, najpewniej to ze zmęczenia, może od zapachu prochu po wystrzałach dział, kto to wie, bo wszystkie strzały poleciały w powietrze niczego nie trafiając.
//Pozostałe fantazje przemilczę, rozliczę wasze głupoty przy talentach. Bo ten post byłby dłuższy od wielu programów wyborczych ;/ . A wasze umiejętności liczenia są zabójcze. Gdy zabijaliście rannego, należy odejmować ich stan również z liczb w nawiasach. Przykro mi, ale ja liczyć w miarę potrafię i czytam wszystko, nie dziwcie się później, że macie kiepskie talenty, gdy odstawiacie takie gnioty.
13 x pirat (7 ze złamaną nogą, unieruchomieni) - Są na pokładzie, możecie z nimi walczyć.
Salazar wniknął w swoje ciało energią magiczną, by wyczuć delikatną strukturę swego ciała, zarazem spojrzał na miejsce, do którego zamierzał się teleportować, a był to pokład sterowy, gdzie walki się nie toczyły. rozbił swoje ciało na drobiny generując tym samym przysłowiowy "dymek" przy teleportacji, by w następnej chwili prze teleportować każdą z cząstek swojego ciała na pokład sterowy swojego statku i scalić je ze sobą wracając de facto na miejsce, z którego zaczynał. Chwycił za swoje bronie i pochował je we właściwe miejsca, nim ruszył do dalszej walki.
13 x pirat (6 w pełni sprawnych, 7 ze złamaną nogą - unieruchomieni)
Dael:
Po ucieczce jednego z przeciwników którego próbował zlikwidować Dael. Elf ruszył w stronę swojego łuku. Podniósł go z ziemi wyciągnął strzałę i zaczął szukać celu. Zobaczył leżącego pod burtą mężczyznę ze złamaną nogą.Pirat mimo złamanej nogi wyglądał na takiego co zastanawia się jak komuś z załogi Krwawego Graala poderżnąć gardło z użyciem sztyletu trzymanego w dłoni. Dael przyciągnął strzałę do policzka tym samym naciągając łuk i wycelował w klatkę piersiową pirata. Wymierzył,wstrzymał oddech dla lepszej celności i wypuścił strzałę. Trafił mężczyznę w klatkę piersiową przybijając go do burty statku i zabijając na miejscu poprzez trafienie w serce.
12 x pirat (6 w pełni sprawnych, 6 ze złamaną nogą - unieruchomieni)
//Przepraszam, zapomniałem że jest noc i jakie z tego względu obowiązują debuffy.
Nawaar:
Dhampir stał z łukiem w ręku starając się znów kogoś ustrzelić dopóki do jego uszu dotarły kroki zachodzące go od tyłu. Długowieczny dosłownie w ostatniej chwili podniósł łuk odchylając się nieco do tyłu, przy okazji blokując miecz pirata, który chciał rozwalić czaszkę łucznikowi. Mithrilowy łuk na szczęście jest znacznie wytrzymalszy od stali, co skutecznie udaremniło atak, ale teraz nastała dziwna sytuacja, bo dhampir nie mógł odpuścić dlatego, że z pewnością by umarł a człowiek nie przestawał napierać w dążeniu do swego celu. Ostrze stalowego miecza przesuwało się po rękojeści łuku wraz w lewo a raz w prawo, ale długowieczny nie wytrzymując zebrał w sobie więcej siły i po prostu odepchnął człowieka na jeden skromny metr, a sam przeturlał się do przodu na około dwa metry. Jednak nie miał dużo czasu, bo człowiek już pędził na niego w celu pchnięcia go mieczem i długowieczny klęcząc zdążył jedynie dobyć nóż umieszczony na korpusie chwytając go w między palce cisnął nim trafiając pirata w czoło, a potem jeszcze raz przeturlał się w bok unikając ostrze miecza i zwłok. Człowiek zrobił jeszcze kilka kroków dzięki rozpędowi, po czym zamknął oczy i przewrócił się na bok, gdy ostry nóż przebił skórę i kość czołową czaszki aż zakończył swoją podróż w płacie czołowym mózgu. To właśnie uszkodzenie płata czołowego spowodowało śmierć delikwenta.
Dhampir na sam koniec zaczął się rozglądać czy znów nikt na niego nie czyha.
Pozostaje : 1 nóż
11 x pirat (5 w pełni sprawnych, 6 ze złamaną nogą - unieruchomieni)
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej