Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Kojący dotyk Enart. Odkrywanie tajemnicy archipelagu Chatal.

<< < (37/184) > >>

DarkModders:
Słysząc wołanie z bocianiego gniazda o dwóch pirackich fregatach przeszło mu przez myśł zaczeło się. Podbiegł do burty i zobaczył dwie fregaty. Był przygotowany na walkę z piratami. Nie czekał na nic, dobył swój czarny Negocjator i pewnie go chwytając zrobił nim ósemke w powietrzu. Darius przygrywał szante, która jeszcze bardziej zagrzewała do boju. Odszedł od burty i stanął zaraz obok beczek stojących na pokładzie. Czekał na abordaż i zaciekłą walke.

Nawaar:
Silvasyer zostawił swoje bronie w bardzo dostępnym miejscu, ale zwrócił uwagę na fakt, że nie wszystkie rozkazy zostały wykonane. Dlatego postanowił wykonać jeszcze jeden czyli szybko podbiegł do masztu i pociągając za odpowiednie sznurki zaczął obniżać flagi rodowe Salazara oraz królestwa do połowy masztu, by wyciągnąć i zawiesić na sam szczyt białą flagę, która powiewała na wietrze. Biały kolor flagi oznaczał, że statek wraz z załogą poddaje się bez walki i będzie skazany na łaskę przeciwnika! Dhampir sądził, że jeśli banda piratów wejdzie teraz na statek bez wcześniejszego ostrzeliwania to okażą się większymi idiotami niż mógłby naprawdę przypuszczać, bo gdy tylko przejdą na pokład "Krwawego Graala", to wtedy oni zostaną przywitani przez załogę okrętu salwą strzał i bełtów oraz zimną stalą mieczy, szabli i sztyletów. Innymi słowy będą skazani na nas! Podróżników zmierzających do dalekich lądów i odkrywających zapomniane tajemnice tego świata. W końcu gdy długowieczny skończył bawić się z flagami rozwiązał również kilka lin i w ten łatwy sposób żagle zaczęły się zwijać znacząco zmniejszać, przy tym prędkość całego okrętu do zakończenia pracy wystarczyło przywiązać liny, by te nie latały podczas walki i tak właśnie uczynił. Silvaster kończąc z masztami postanowił ogłosić wykonanie zadania. - Flaga wywieszona! ÂŻagle zwinięte! Kiedy skończył mówić to wrócił na swoją ławeczkę, gdzie wyciągnął jeszcze dwie żelazne strzały, które dołożył do tej wcześniej wyciągniętej następnie również dobył jeszcze srebrny miecz i jego też tam umieścił. Teraz oczekiwał pojawienia się piratów i szybkiego kontrataku ze strony towarzyszy.

Creed Canue:
Creed wyszedł z pokoju pierwszego kapitana i udał się na górny pokład gdzie była cała załoga, już miał wyciągnąć swoją broń ale nagle usłyszał rozkaz kapitana, który brzmiał nie wyciągać broni, elf zdziwił się ale posłuchał tego rozkazu i położył broń w dobrze dostępnym dla siebie miejscu jednocześnie śpiewając sobie w głowie słowa do piosenki którą grał Darius, Creed zaniepokoił się trkchę że płyną aż dwie fregaty, ale taktyka kapitana mogła się udać.

DarkModders:
Jaszczur był spokojny. Widząc wywieszoną białą flagę skapnął się o co chodzi schował topór. Ci idioci nie wiedzą na kogo płyną i co ich tu będzie czekać jak wejdą na nasz pokład. Oparł się o burtę i zaczął wpatrywać się w fregaty. Były coraz bliżej i cały czas zbliżały się.

Canis:
Minęła godzina, a dwie fregaty sygnowane pirackimi flagami dopłynęły osaczając Krwawego Graala z obu stron. Widzieliście na każdym statku po 14 piratów stojących i trzymających się lin i więzów bocznych z żagli po burty. Byli gotowi do abordażu, dzierżyli swe miecze w dłoniach.

Kapitanowie obu statków wychylili się z za burt kładąc nogę na poręczy i z założonymi rękoma oparli się o kolana.
- Nie walczycie? Poddajecie się? Pierwszy raz w historii widzę by zrobił tak okręt Valfdeński, zawsze nieważne ilu prujecie, a dziś oddajecie okręt? Kto jest kapitanem? - Zapytał podejrzliwie.

- Ja. - Powiedział Salazar dalej opierając się o poręcz.

- I co? Nic? Tak mamy wejść? - pytał dalej zszokowany.

- Wejdźcie. Nic nie mamy, ale proszę, wejdźcie. Ale wódy mi nie zabierajcie, będzie nam potrzebna. - mówił bez przejęcia.

- Hahah, bierzemy wasz statek, poleje się wasza krew po oceanie, nie bój się, zadbamy o wszystko co wasze. - Mówił gdy zrównali się naszym okrętem mogąc bezproblemowo dokonać abordażu. - Atak chłopaki! - Wraz z rozkazem kapitana puścilis ie więzów i na lianach skoczyli lecąc nad nasza fregatę...

- Salwa z dział! Do broni! - Wrzasnął jaszczur widząc lecące worki na krew...


Znajdujemy się między dwoma fregatami,l obie czynią to samo, chcą dokonać abordażu. z każdej ze stron leci na nas 14tu piratów, czyli razem 28. Na tamtych fregatach pozostają kapitanowie.

Okręty są w odległości 5 metrów od burt statku, w przestrzeni powietrznej mniej więcej 2 metry nad waszymi głowami lecą piraci wskakując na nasz pokład.

Proszę o ładne opisy, racjonalne i z sensem ;) .

28x Pirat
2x Kapitan piratów

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej