Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Kojący dotyk Enart. Odkrywanie tajemnicy archipelagu Chatal.

<< < (26/184) > >>

DarkModders:
Jaszczur obudził się. Kajuta była pusta a dało sie słyszeć muzyke i gwar jaki był na statku. Wstał z koi, rozprostowł nogi i założył hełm na głowe. Wyszedł na górę a jego oczom ukazała się impreza jaka trwała na statku. Na środku stała beczka wódki. Uśmiechnął sie na ten widok i od razu przeszło mu przez myśl jedno. Xvier miałby tu używanie. Podszedł żwawo do beczki i chwycił stojący obok kubek. Nalał sobie wódki po brzegi i odszedł od beczki popijając sobie z kubka. Szukał kogoś do rozmowy bądź do tańca. Darius nieźle grał.

Melkior Tacticus:
- Nie mam pytań Silva. Odparł dhampirowi. Po czym zwrócił się do Thema.
- Obgadamy to w Bastardo, teraz mamy robotę. Powiedział wychodząc na górny deck fregaty gdzie chyba ktoś nieco zmądrzał i postanowił podnieść morale czymś z procentami. Elf pochwycił kubek i napełniwszy go podszedł do Szeklana.
- Szykuje się niezłe gówno po powrocie. Rzekł półgłosem do Weterana.

Nawaar:
- Dobrze, ale pamiętajcie żeby nie mówić tego komu popadnie. Obywatele nie mogą się dowiedzieć, co się tam dzieję, bo wybuchnie panika i anarchia. Przypomniał jeszcze raz najważniejszą zasadę i zwrócił się do człowieka.
-A, ty masz jakieś pytania? Bo z tego, co słyszą moje uszy na pokładzie rozpoczęła się zabawa. Dhampir wspomniał o zabawie, bo wszak Themo lubił wypić.

TheMo:
-Z mojej strony też wszystko. Chodźmy się napić.
Themo cieszył się na te wieści. To była okazja na odbudowanie struktur organizacji pod barierą. Poszedł za Melkiorem, gdzie wystawili beczkę z wódką. Ktoś tam wie jak polepszyć humor załodze. Chwycił za kubek i zanurzył go w beczce, napełniając go po brzegi. Znalazł sobie miejsce by usiąść i zaczerpnął łyka.

Nawaar:
Dhampir bez słowa choć w wielkim szoku poszedł na góry pokład. Silvaster spodziewał się raczej pogardy z ich strony a nawet zabójstwa i wyrzucenie jego zwłok w odmęty morza, ale cała rozmowa przebiegła sprawnie i bez większych nieporozumień. Dlatego długowieczny podszedł do beczki ze swoim kubeczkiem, w który nalał odrobinę wódki pociągając łyka. Alkohol piekł go w gardło i język do tego stopnia, że wykrzywił lekko twarz, ale gdy procenty dotarły do żołądka sprawiły, że poczuł miłe ciepło bijące od środka. Dziecko świtu wypijając drugą porcję odstawiło kubek i zaczęło spokojnie siedzieć oraz obserwując, co się dzieje w ciemnościach.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej