Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Kojący dotyk Enart. Odkrywanie tajemnicy archipelagu Chatal.

<< < (25/184) > >>

TheMo:
Themo przysłuchiwał się wyjaśnieniom Silvastera i odpowiedziom Melkiora. W końcu sam postanowił zabrać głos.
-Może nie z pieśnią na ustach, ale pójdziemy.

Nawaar:
- Tak, rozumiem. Ja robię w roli informatora, nic więcej obiecać wam nie mogą poza ogólnikami. Moim zadaniem było ostrzec kogo się da i dać znać ważniejszym ludziom z poszczególnych organizacji. Dlatego wziąłem was dwóch i opowiedziałem, co trzeba było, czy zrobicie jakieś kroki w tej sprawie, czy nie to już mnie nie będzie interesowało, jednakże z dobrego źródła wiem, że ma odbyć się zebranie z szefami różnych organizacji, ale kiedy i gdzie ma się ono odbyć jest mi nieznane. Może, ale powtarzam może usłyszycie na nim dźwięk brzęczących grzywien. Macie jeszcze jakieś pytania? 
Rzekł podnosząc jedną z brwi.

Canis:
Salazar po rozmowie z Malvaonem i Rakbarem wyprosił delikatnie ich z kajuty, bo jakże miał niecny plan teraz do uczynienia. Wziął jedną ze swoich książek i wyszedł z kajuty, gdzie stanął na górnym pokładzie koło dzwonka i zadzwonił, by zwrócić na siebie wszystkich uwagę.

- Panowie i Pani! - zawołał na początek chcąc zwrócić uwagę na siebie by go wysłuchano. - ÂŁadownia zawiera 5 beczek trunku, który zadowoli wasze gardła, czysta wóda pięćdziesięcio-procentowa! Darius wturlaj no nam jedną beczkę.

Powiedział Darius zszedł pod pokład i zaczął turlać na górę jedną z beczek, wiedział które są na tyle zakamuflowane, by nikt się nieproszony do nich nie dorwał. Darius pomyślał dalej i zabrał ze sobą kubki.

- Panowie i pani, jeżeli chcecie, proszę urządzimy sobie małą imprezę. Dariusie, chwytaj za lutnię i przygrywaj.

Darius otworzył beczkę, a na blacie przy maszcie usadowił metalowe kubki, by każdy mógł wziąć i się raczyć. zdjął lutnię i usiadł na schodach. zaczął przygrywać delikatne melodie morskich szantów. Salazar oparł się o poręcz i patrzył, czy kogoś to zainteresuje...

Dael:
Daela obudziły głód i dźwięki muzyki, wstał więc i wszedł na górny pokład by zobaczyć co tam się święci. Po zrozumieniu całej sceny zwrócił się do kapitana: -Panie Kapitanie, byle by pan nam nawigatora nie upił !! Rzekł śmiejąc się.Po czym nalał sobie wódki do kubka skoczył po talerz mięsiwa do stołówki i przysiadł sobie jedząc mięso i popijając wódką.

Creed Canue:
Elf był w półśnie, gdy nagle usłyszał o wódce zaraz wstał z miejsca gdzie spał i wyszedł na górny pokład, zrobił takie oczy  <huh> gdy zobaczył beczkę wódki, nie namyślając się wziął kufel i zaczął pić, wypił jeden a potem drugi, i zrobił sobie chwilę przerwy żeby się nie upić.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej