Królestwo Valfden > Ekkerund

Kopalnia [praca]

<< < (29/33) > >>

Lucjusz Vangraf:


Spacerując zauważyłeś krasnoluda z kilofem w ręce, pilnującego wejścia do jaskini. Gdy podszedłeś bliżej, usłyszałeś nawoływanie.
- Ej ty tam! Podejdź no bliżej, widzę że masz krzepę, nie chcesz może sobie dorobić? Wydobywamy tutaj rudy metali tak potrzebnych do kucia przeróżnych rzeczy. Niestety chłopaki nie dają już rady. Stawka godzinowa zaczyna się od 20 grzywien i rośnie. Jeśli przerobisz dniówkę i nie padniesz ze zmęczenia, mam na taką okazje bonus w postaci 40 grzywien. To jak, decydujesz się? Kilofy są w środku.

Zarobki:
1 godzina - 20 grzywien
2 godzina - 20 grzywien
3 godzina - 30 grzywien
4 godzina - 30 grzywien
5 godzina - 40 grzywien
6 godzina - 40 grzywien
                + 40 grzywien premii za przepracowanie 6 godzin w jednym dniu

Wymagania:
- W kopalni możesz pracować codziennie tylko i wyłącznie do 6 godzin. Co godzinę (z dopuszczalną odchyłką 10 minut) musisz napisać jak pracujesz, inaczej dostaniesz wypłatę za 1 przepracowaną godzinę. Post powinien zawierać co najmniej 3 linijki opisu własnej pracy.
- Chcąc się zatrudnić na dany dzień jesteś zobowiązany do napisania w tym temacie.
- W czasie pracy nie możesz znajdować się na zadaniach czy wyprawach. Również nie możesz przebywać w domach, zakładach czy sklepach innych graczy oraz w instytucjach takich jak np. Ratusz czy Skarbiec.
- Nie możesz pozyskiwać żadnych metali.

Imago:
Pierwsze, po przerwie rzecz jasna, łupnięcie kilofa padło w rudę. Za nim drugie, trzecie, czwarte i tak dalej i dalej. Wampirowi szło o wiele lepiej, nawet pomimo tego, że przerwa w pracy była raczej krótka i nie miała nawet dziesięciu minut. Pomimo krótkości, dała wampirowi zastrzyk sił, czy też oddała je z powrotem. Dzięki temu mógł wytrzymać przez dłuższy czas, a więc też lepiej pracować, co też teraz robił, zawzięcie łupiąc w rudę cennego materiału. Jaki to był materiał nie wiedział.

Imago:
Każde kolejne uderzenie zbliżało wampira do końca jego dziennej roboty. Pomimo, że zmęczenie wracało, ten niezmordowanie łupał i dziobał kilofem, wydobywając bryłki kruszcu - duże, jeszcze większe, średnie, średniejsze, małe, malutkie, bardzo malutkie - rozmiarów było od groma. Kształtów również, bowiem każda bryłka miała własny, unikatowy i niepowtarzalny kształt. Kilof wampira wydobywał  wydobywał w niezmordowanym jakby transie. Wręcz łupaniu nie było w ogóle końca.

Imago:
Po pewnym czasie, gdy wampir uznał, że starczy już tego walenia kilofem, odłożył go. Otarł się raz jeszcze, bowiem spocił się, napił się trochę a następnie zaczął ładować urobek do wózka. Gdy zaś to zrobił, pozostało zawieść wszystko do składu, co też wampir po chwili dokonał. Komplikacji po drodze nie było, toteż gdy tylko zajechał, co stało się szybko, wysypał swój urobek. Robota skończona. Imago poszedł do zarządcy.
- To tyle. 220 grzywien się należy.

272g + 220g = 492g

Marduk Draven:

--- Cytat: Imago w 10 Czerwiec 2019, 16:21:56 ---Po pewnym czasie, gdy wampir uznał, że starczy już tego walenia kilofem, odłożył go. Otarł się raz jeszcze, bowiem spocił się, napił się trochę a następnie zaczął ładować urobek do wózka. Gdy zaś to zrobił, pozostało zawieść wszystko do składu, co też wampir po chwili dokonał. Komplikacji po drodze nie było, toteż gdy tylko zajechał, co stało się szybko, wysypał swój urobek. Robota skończona. Imago poszedł do zarządcy.
- To tyle. 220 grzywien się należy.

272g + 220g = 492g

--- Koniec cytatu ---

- Oto Twoja nagroda.

Rengar:
-witam, zwę się Watu i chętnie trochę popracuje.
Powiedziałem do krasnoluda energicznym tonem, to chyba po tym mleku z farmy.
Wszedłem do kopalni. Szedłem na sam koniec tunelu któremu nie było końca, dłuższa chwilę zajęło mi dotarcie do końca, na szczęście tunele były jako tako oświetlone bo inaczej miałbym przejebane. Dostrzegłem wtedy jak wiele jest minerałów na ścianach i jak wiele razy ktoś uderzał w te ściany kilofem, ściana wyglądała jak zrobiona dłutem, z tą różnicą ze miała swoiste dziury po odkruszających się minerałach, wyglądało to interesująco, A przyjemny chłód sprawiał ze aż chciało się pracować, szczególnie po uprzedniej pracy na pełnym słońcu.
Z daleka już słyszałem trzaski uderzenia kilofem o kruszec. Po jeszcze kilku minutach marszu dostrzegłem iż ktoś przede mną kopie. Podszedłem bliżej i postanowiłem zacząć kopać kilka kroków od niego.
Wziąłem kilof w dłonie i oddałem kilka kontrolnych uderzeń.
Jednak nie będzie to takie proste.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej