Tereny Valfden > Dział Wypraw

Szósty brat

<< < (2/18) > >>

Ibnnin:
W środku rzeczywiście napotkała trzy ogniska, jednakże.. puste. Nikogo przy nich nie było, żadnych śladów stóp, obecności kogokolwiek. Ot, trzy ogniska same się zapaliły, tak.. od niczego. Jakby ktoś Ci pomagał, naprawdę...

Armin:
Armin była zdziwiona, że trzy ogniska palą się tak pozostawione w jaskinii. Przysiadła przez chwilę przy ogniu i ogrzała się. Wystawiła do ciepła swoje dłonie i poczuła jak jej w jej palcach zaczyna szybciej płynąć krew. Czarnoskóra postanowiła się upewnić, czy faktycznie jest sama w grocie.

Ibnnin:
W grocie nie było nikogo, choć przez ułamek sekundy dałabyś głowę, że słyszysz czyjeś kroki. Niestety, nic na razie nie zapowiadało się na to, byś kogoś spotkała. Byłaś sama.

Armin:
No cóż, chyba czas w drogę. Najgorsze opady są już za mną.`Armin wyszła z jaskini i dalej kierowała się w wcześniej obranym kierunku. Zawsze, gdy gdzieś szła droga jej się dłużyła i tak również było w tym przypadku. Szczególnie, że padał śnieg, a maurenka nie dażyła go sympatią. Szła tak od czasu do czasu spoglądając na ziemię całą pokrytą lśniącobiałym śniegiem.

Ibnnin:
Czy jednak było mówione, iż burza przestała nękać okoliczne ziemie? Gdy tylko wyszłaś, potężny podmuch wiatru uderzył wprost w twe czarne oblicze. Mimo, iż Hemis dobiegało końca, takie zdarzenia mogły mieć jeszcze parę razy miejsce...
Co było jednak dobre, przez to, iż musiałaś się odwrócić, zdołałaś dostrzec ruch w jaskini z której dopiero weszłaś. Koło ogniska stało coś. I to coś spoglądało Ci w oczy.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej