Tereny Valfden > Dział Wypraw
Przymierze (Test współpracy)
Silion aep Mor:
Krasnolud czul jak jego medalion drzy w niebezpieczenstwie. Krew uciekala i nie czul reki. Lezal pod truchlem jaszczura i tracil sily.
- Armin, zajeb ich! Skurwysyny zlamaly mi reke! Gnojki maja sie za lepszych, niech zdychaja, jebane gady. - wysapal wsciekle.
Armin:
- Tak jest kapitanie! - dziewczyna popatrzyła na biednego przyjaciela, a potem zwróciła wzrok w stronę jaszczurów.
Armin miała przygotowany miecz i ostrze. Maurenka pochwyciła miecz w obie ręce i uderzyła nim w bronie przeciwników. Chciała, by bronie jaszczurów byłu ułożone na dole. Kobieta ukrytym ostrzem wymierzyła w szyję gada, który był po prawej stronie. Nie wiedziała, czy trafiła dokładnie, ale napewno gdzieś trafiła. Potem szybko odsunęła się w lewy bok. Była sam na sam z jaszczurem. On zaatakował mieczem wymierzonym w szyję, ale czarnoskóra zrobiła unik i wymierzyła cios mieczem w sam środek tułowia przeciwnika. Dodatkowo przebiła również brzuch ostrzem. Można było zauważyć jak łuski zaczynają stawać się ciemnoczerwone. Dziewczyna szybko odsunęła się do tyłu i upewniła się, że jaszczury pożegnały się z tym światem.
Aiden:
Jaszczury rzeczywiście padły.
Edward akurat wrócił z piwnicy trzymając 6 butelek wina w rękach. jak zobaczył pobojowisko, tak wszystkie spuścił na ziemię a butelki roztrzaskały się w drobny mak. Stał tak w milczeniu kilka chwil, gdy nagle sięgnął ręką po laskę opartą o framugę drzwi i skierował nią w stronę drzwi.
- Wynocha... WYNOCHA! - wrzeszczał powtarzając te same słowa do momentu, aż wyjdziecie z jego domu.
Silion aep Mor:
- Koleś! Nie wydzieraj sie tylko sciag ze mnie tego skurczybyka! - syczal z bolem Sil.
Armin:
Armin schowała bronie i podeszła do swojego przyjaciela. Wzięła ciało martwego jaszczura i rzuciła go gdzieś obok. Pomogła wstać krasnoludowi i poprowadziła go do wyjścia. Kiedy znajomi wychodzili, kobieta odwróciła się do Edwarda i powiedziała:
- Jeśli powiesz o tym co tu się stało komukolwiek, to przysięgam, że znajdę cię i zrobię to samo co z tymi jaszczurami. - zimny głos maurenki zabrzmiał w pokoju. - Dziękujemy bardzo za gościnę i życzymy miłego dnia. - czarnsokóra uśmiechnęła się i wyszła z domu razem krasnoludem. - Trzeba cię zabrać do szpitala Sil. - powiedziała maurenka patrząc na poranionego przyjaciela.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej