Tereny Valfden > Dział Wypraw
Przymierze (Test współpracy)
Aiden:
Gdy wyszedłeś i zamknąłeś drzwi, zakluczyłeś i wziąłeś klucze, Sekster podszedł do drzwi i wyciągnął z za pazuchy wytrzych. włożył do dziurki od klucza i po chwili rzwi miał otwarte
- Oni są coraz bardziej śmieszni, wręcz żałośni... I tacy jak on rządzą naszym krajem, co z tym Valfden się dzieje...
Mówił sam do siebie rozsiadając się w sklepie. Musiał zostać w nim, w końcu mogą sobie nie radzić z zadaniem, a największą głupotą byłoby być zamkniętym, jak niby Maurenka by się dostała do sklepu? Trochę myślenia nigdy nie szkodzi, taką dewizę miał Sekster.
//Silion aep Mor:
Dotarłeś do podgrodzia.
//Armin:
Dotarłaś do pałacu. Owszem, była to wykwintna zabudowa, u podnóża której były wielkie, rozszerzające się na lewo i prawo schody, zakrzywione.
We wnękach schowanych za schodami, były kraty wejściowe do kanałów.
//Coś takiego, te zielone, to zejścia do kanałów.
Widziałaś mnóstwo osób spacerujących do i z pałacu. Wiele osób chodziło krawędziami, przy poręczach i murku schodów, by mieć się czego chwycić. Wręcz niemożliwe było, by dostać się tam niezauważonym.
Silion aep Mor:
Krasnolud gdy dotarl na miejsce stanal na chwile i rozgladal sie za czyms ktoredy moglby sie dostac do kanalow niepostrzezonym. Przypomnial sobie ze zostawil klucze od sklepu w zamku. Przynajmniej Armin sie dostanie do sklepu jak cos.
Armin:
Armin jak gdyby nikt nic zaczęła iść w kierunku schodów. Wiedziała, że niestety zostanie zauważona przez ludzi, dlatego musiała zacząć myślać jakąś wymówkę. Szła swobodnie, nie zwaracając na siebie uwagi. Było dużo ludzi, więc postanowiła wtopić się w otoczenie. Cały czas kierowała się w stronę wnęk.
Aiden:
//Do Silion aep Mor:
Każda ulica okraszona była włazami w formie kwadratowych krat, przysłaniających zejście do kanałów. Na każdej ulicy, co 10 metrów mniej więcej był taki właz. po krawędziach ulic wszędzie były ustawione domostwa a w nich okna skierowane na ulicę. Gdyby ktoś stał w oknach, które niekiedy przysłonięte materiałem, niekiedy zaparowane a w niektórych jawnie stojący i wgapiający się na ulice mieszkańcy podgrodzia, ciekawi zdarzeń, kolejnych kradzieży i innych sytuacji.
//Do Armin:
Byłaś już przy schodach, gdy wyminęłaś je wchodząc w pobliże krat, usłyszałaś chrząknięcie z góry.
- Co taka piękna i urocza dziewczyna robi, przy kanałach? Może zechce pani udać się ze mną na herbatę?
Silion aep Mor:
//Czy na ulicy z moim domem tez jest taki wlaz?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej