Tereny Valfden > Dział Wypraw

Fałszerstwa

<< < (49/53) > >>

DarkModders:
Jaszczur podał ci ręke na przywitanie.
- Chłop z wielkimi jajami, to sie u nas liczy. Mów mi Dinnaroth, teraz chodź za mną. Zaprowadze cie do szefa. - powiedział wchodząc do jaskini.

Mohamed Khaled:
Odwzajemnił gest Dinnarotha i wraz z nim skierował się w głąb ciemności, zostawiajac biednego Ereta w krzaczkach. Wiedział, po co przyszedł. Nie mógł mu teraz pomóc. Zdradziłby się, a w ten sposób dojdzie. Jeśli zginie. No cóż, jednego walecznego człowieka mniej na tym świecie. Szkoda... Na wojnie nie ma jednak litości. Jest krew, poświęcenie i pogarda...

DarkModders:
Weszliście do jaskini. Były dosyć szeroka i duża. Twoim oczom ukazały i bele podtrzymujące sufit jaskini oraz złoto walące sie po całej jaskini. Przy jednym filarze stał oparty Lewis i palił fajke. Na twój wiodk odrzucił ją na bok i podszedł bliżej. Dinnaroth sie skłonił
- Szefie...
- Zamknij jape Dinnaroth. Co to za szczyl? - zapytał wpatrując sie w Mohameda z pogardą.
- To miejski kupiec, udało sie mu ukraść skrzynie. - powiedział po czym zagwizdał. - Brandic dawaj ją tu!
Skrzynia została wniesiona a Brandic zniszczył kłudke. Wtedy waszym oczom ukazało sie popiersie burmistrza eykonane z czarnej rudy i monety z czarnej rudy. Lewis uśmiechnął sie na ten widok.
- Dobra robota, tego nam było trzeba. Jak sie nazywasz?

Mohamed Khaled:
- Omar Ibn Jaffar Andher, szerzej znany jako Szarańcza, panie - uśmiechnął się nikle, ledwo dostrzegalnie. - Jestem prostym kupcem, pragnącym sławy, pieniędzy i władzy... Jak każdy z mojej racji.

DarkModders:
- Racja. - powiedział do ciebie po czym gestem ręki wyprosił z jaskini pozostałych.
- Mówisz że chcesz sławy tak? My ci możemy to dać tylko wymagamy posłuszeństwa. - powiedział opierając sie znowu o ściane.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej