Tereny Valfden > Dział Wypraw
Fałszerstwa
Mohamed Khaled:
Nie miał dużo czasu. Musiał działać, czym szybciej, tym lepiej... Widział już rozmieszczenie strażników, widział skrzynię w kącie i szkatułkę na biurku. Jaszczur chciał półmetrową skrzynię z całą zawartością. Tylko po co komu taka stara skrzynia? A może chciał mieć to i to? Będzie musiał wziąć i szkatułkę, i skrzynię, by zabezpieczyć się w razie problemów.
Rozejrzał sie raz jeszcze, szukając dogodnej pozycji do wyjścia z kryjówki.
DarkModders:
Dostrzegłeś że wyjście jest ukryte za szafą, która nie miała tylnej ściany. Mogłeś spokojnie do niej wejść.
Mohamed Khaled:
Począł poruszać się w kierunku wyjścia. Szafa. To był jego aktualny cel. Ktoś mądrze postąpił, nie robiąc tylniej ściany. Stworzył w ten sposób tajemne przejścia, które on - czarnoskóry kruk - mógł teraz wykorzystać.
Przygotował się na ewentualną walkę. Wiedział, że wykradnięcie tej skrzyni nie będzie proste. Musiał jednak spróbować, z racji iż walka działa na niego pobudzająco. Co w jego zawodzie było wyjątkowo... niepotrzebne.
DarkModders:
Dostałeś sie do środka szafy. Nie widziałeś w niej nic, było zbyt ciemno. Po godzinie śmiechy i głosy w biurze ucichły. Strażnicy najzwyczajniej upili sie do nieprzytomności. Musiałeś szybko działać, usłyszałeś także kroki dobiegające z korytarza.
//Jest 6:42. Została godzina do przybycia burmistrza.
Mohamed Khaled:
Zdjął kuszę z pleców i położył w przejściu. ÂŚciągnął także katanę i oparł delikatnie o wnętrze szafy - upewniając się, że nie spadnie uprzednio porządnie nie ruszona - i delikatnie, po cichu, wyszedł z szafy. Dziękował Bogom, że przykładał się do lekcji skradania. Stawiał kroki ostrożnie, uważając, żeby nie obudzić uśpionych strażników, ani żeby nie zwrócić uwagi tych na korytarzu. Pierwszym jego celem była szkatułka na biurku. Dlatego też, właśnie tam zjawił się kilka sekund później. Chwycił szkatułkę, podniósł ją - uważając cały czas, by nikogo nie zbudzić - i znów skierował się do szafy.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej