Tereny Valfden > Dział Wypraw

Fałszerstwa

<< < (31/53) > >>

Mohamed Khaled:
Czy jednak fakt, iż o tak później porze ma na sobie kubrak kupca mu pomoże? Wszakże, nie wparuje do domu burmistrza w sprawach handlowych, poza tym.. jest obserwowany.
Kruk jeszcze raz obejrzał się, czy aby na pewno nie ma żadnego strażnika w pobliżu i począł się skradać. Pierw do winkla, potem coraz dalej i dalej, kierując się w stronę domostwa. Musi obmyślić plan.

DarkModders:
Strażnicy nie zwracali na ciebie uwage. Kupiecki strój robił swoje ale czy na długo? Niemniej doszedłeś do ratusza. Był to wysoki, dwupiętrowy budynek. Zauważyłeś że ratusz ma wiele okien a co za tym idzie dużo parapetów. Okna były skryte za kolumnami, które nie skrywały ich w całości. Koło nich krążyła peena osoba z blizną na twarzy i w kapeluszu. Kilka metrów dalej stało czterech strażników. Eret gdzieś przepadł.

Mohamed Khaled:
- Billy? - znał tylko jedną osobę, która taką bliznę mogła posiadać. Sam mu ją zostawił przed laty, co człowiek nigdy mu nie wybaczył. Miał szansę zostać kimś ważnym, a skończył w samym padole, koło Nicholasa, na zadupiu.
Kruk przypatrzył się oknom, starając się dojrzeć, czy da rady wspiąć się po nich, uprzednio chwytając się parapetów. No i kolumny. Zawsze istniała szansa, że wespnie się na nie, a potem doskoczy do okna.

DarkModders:
Tak to był Billi. Wypatrywał tego, który miał podwędzić burmistrzowi skrzynie. Na twoje szczęście odwrócił sie w inna strone i znikł. Miałeś mało czasu. W twoją strone zmierzało 10 strażników. 5 z jednej i 5 z drugiej.

Mohamed Khaled:
Billy odszedł, uprzednio go nawet nie rozpoznając. Ucieszył się z Tego, jeden problem póki co miał z głowy. Teraz jednak nadchodził patrol strażników. Dziesięć sztuk!
Nie miał wiele czasu. Jego nadzieją były okna, może i delikatnie ośnieżone, ale otwarte. Wiedział to, widział. Gdy był pewny, że nie ma żadnej przeszkody, z gracją podkradł się do okna, gdzie delikatnie podskoczył i chwycił się parapetu. Wejście do budynku, choć nie znajdowało się wysoko, była ośnieżona. Dlatego poczuł on przyjemne zimno pod palcami, gdy śnieg dotknął skóry. Pchnął okno.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej