Tereny Valfden > Dział Wypraw
Piracka grota
Creed Canue:
Elf szybko wstał i schował się za drzewem, wyciągnął łuk nałożył strzałę i naciągnął cięciwę. Czekał aż wyjdą z krzaków.
DarkModders:
Jaszczur wskazał ci palcem żebyś nie strzelał. Przykucnął i nabrał błota i zaczął się nim grubo nacierać, twarz też oczywiście. Kiedy natarł sie błotek zaczął zakładać na siebie duże liście i zaczął wkładać gałęzie do zbroi żeby przypominać krzak. Kamuflarz był gotowy. Wskazał ci palcem żebyś szedł za nim i poszedł przodem drobnymi krokami zbliżając się do celu przystawał po drodze by nasłuchiwać.
Usłyszeliście.
- Nie pieprz tyle tylko chodź. Gary zabije nas jak na czas nie przyjdziemy z tym ładunkiem do groty a teraz rusz dupe Mort - powiedział i wolnym krokiem ruszyli ścierzką w głąb dżunglo.
Usłyszałeś tyle:
- Creed weź konia tylko prowadź go cicho. Nie możemy sie zdemaskować.
Creed Canue:
Creed oczywiście usłyszał szeklana, ale się nie odzywał żeby nie wykryto go. Wziął konia za lejce i prowadził go powolnym krokiem za podskarbim. Mam nadzieję że nie będzie wierzgał. - pomyślał elf
DarkModders:
Koń był na szczęście spokojny. Szeklan odszedł kilka metrów dalej od Creeda i trzymał dystans kilku metrów żeby nie zauważyli ich. Szliście tak za nimi przez całą noc. Wczesnym rankiem wyszliście z dżungli i w oddali idąc za ogniem zobaczyliście małą zabudowe. W tym kierunku skierowali sie tajemniczy ludzie.
//Są oddaleni od nas o 30 metrów. Jest 4:48
Creed Canue:
-Mam nadzieję że ci ludzie są pokojowo nastawieni, niechcę zbędnych problemów, ale dobrze też że koń był spokojny.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej