Tereny Valfden > Dział Wypraw
Mieszkańcy Ysery
Funeris Venatio:
Drzewo jak drzewo, tyle że złamane. Devristus nic nadzwyczajnego przy nim nie zobaczył. Ale gdy podszedł do niego ujrzał niewielką kotlinkę, która wbijała się klinem we wzgórza bardziej na zachodzie. Było tam ciemno i rosło więcej drzew, trudno było zobaczyć cokolwiek z ówczesnej pozycji człowieka. Znajdowała się ona ze sto, może sto dwadzieścia metrów dalej w linii prostej. Wokół niej piętrzyły się wzniesienia porośnięte brzozowymi zagajnikami.
Devristus Morii:
Człowiek pewnie by się bał latać po nocy wśród drzew, gdyby nie to, że wcześniej był elfem, a jego wiek wynosił ponad 1200 lat. Również szkolił sie w dziedzinie nekromancji i mrocznych sztuk magicznych. Najfajniejszym epizodem w jego życiu był fakt, że został demonem, no ale niekoniecznie wszyscy to muszą wiedzieć. Spokojnym krokiem oddalał się od złamanego drzewa w stronę kotlinki.
Funeris Venatio:
A tam, otoczony przez czarno-białe brzozy i wznoszące się wokół niego wzgórza, odnalazł krzyż. Czarny jak smoła, schowany za dwoma drzewami, niewidoczny na pierwszy rzut oka, zwłaszcza nocą. Devristus miał jednak nieco szczęścia, gdyż coś połyskiwało na jego powierzchni, odbijając nieco światła. Wykonany był w całości z kamienia i miał wysokość około stu dwudziestu centymetrów.
Devristus Morii:
Ciekawe pomyślał Devristus, którego zaintrygowało umieszczenie grobu. Słyszał już wiele takich historii i kilka takich rozwiązał, ale od dawna się z podobną nie spotkał. Przyjrzał się krzyżowi.
Funeris Venatio:
Tym, co wcześniej połyskiwało okazał się niewielki metalowy medalik, trochę zaśniedziały i raczej bez większej wartości handlowej. Wisiorek był w kształcie pentagramu. Po dokładniejszych oględzinach okazało się, że krzyż ma grawerunek. Na rogach jakiś liściasty motyw, a w miejscu łączenie poprzecznej belki z pionową, było wyryte imię: Devristus Morii.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej