Tereny Valfden > Dział Wypraw
Mieszkańcy Ysery
Devristus Morii:
Kiedy zapadł wieczór Devristus wstał, wyszedł na korytarz. Odwrócił się i zamknął pokój, po czym wyruszył na wrzosowiska.
Funeris Venatio:
Devristus nie był przez nikogo niepokojony, więc dotarł w miarę sprawnie do wrzosowisk. Była druga połowa hemis, po zmroku, więc temperatura spadła kilka stopni poniżej zera. Ale wrzosowiska zaczynały się przed nim i ciągnęły aż na wzgórza.
http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Ysera#Wrzosowiska
Devristus Morii:
Devristus wszedl na wrzosowiska. Nie wygladaly tak znamienicie jak pod koniec lata I cala jesien, ale tez bylo dobrze. Ciekawe co tu moze straszyć. Moze to jakies zwierzę zimowe albo ktos praktykuje magie. Zastanawiam się.
Funeris Venatio:
Pokonywał spokojnie kolejne metry, przedzierając się przez trawy i wyschnięte wrzosy. Noc była znośna, było lekko poniżej zera stopni, śnieg nie padał w okolicy już od dobrego tygodnia, więc tylko gdzieniegdzie utrzymywały się jego białe plamy. Odbijały one światło dwóch księżyców, które co rusz wyłaniały się zza kłębiących się nad głową człowieka chmur. Okolica była zupełnie spokojna, nie było słychać żadnych zwierząt, ludzi czy duchów. Po chwili przed Devristusem pojawiły się pierwsze brzozy, które przecinały tę dużą polanę. Z kilkunastu metrów adept mrocznych sztuk zauważył, że jedna z nich jest złamana, jej chudy konar wygina się w stronę ziemi, a kora odchodzi od pnia.
Devristus Morii:
//Nie wyświetliło mi się, że odpisałeś :<
Zimno noc najbardziej było odczuwalne na uszach, po których odczuwalne było "zamarzanie". Nie osłonione dłonie także dawały o sobie znać. Dzięki nauce koncentracji i medytacji Devristus mógł zapanować nad ciałem w tym momencie, jak i najgorszych momentach swojego życia. Wędrując przez wrzosowiska rozglądał się na boki, wyczulił swoje zmysły. Gdy tak szedł żadna niepożądana myśl nie mąciła mu umysłu. W końcu zobaczył złamaną brzozę, która wiele już wycierpiała. Mówił o tym jej chudy konar, który wyginał się w stronę ziemi oraz kora odchodząca od pnia. Ostrożnym krokiem podszedł do drzwa i rozpoczął badanie tego miejsca.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej