Tereny Valfden > Dział Wypraw
Dziękuję Ci - Krew i ÂŁzy
Evening Antarii:
-To brzmi... dość... skomplikowanie- i rzeczywiście takie dla niej było. Jakieś wymiary, czarodzieje, awatary... Jakby już nie dość miała namieszane w głowie przez to, co dziś doświadczyła. -London chce ściągnąć Orwella, okej. Orwell to awatar w ciele maga, powiedzmy że okej- porządkowała sobie wszystko. -A po co London chce go tu ściągnąć? I jak walczyć z takim... czymś? Wystarczy odciąć łeb?... I Lucas wyruszył z nami. Ktoś przecież zawsze pilnuje bractwa.
Funeris Venatio:
- Nie wiem czy wystarczy. Na pierwszego podziałało. A to gdzie jest Lucas? Gdzie się rozdzieliliście?
Evening Antarii:
-Był tu niedawno razem z "tobą". Nie weszliście za mną, nie mam pojęcia co tu mogło się z nim dziać, zważywszy na zwęglone zwłoki.
Funeris Venatio:
- Nie mam pojęcia, co się mogło tutaj wydarzyć. Muszę szybko sprawdzić gabinet Londona, a później ruszajmy przez ten korytarz - powiedział, wskazując mieczem na przejście, którego ani Evening, ani Funeris jeszcze nie mieli okazji zbadać. Co prawda anioł tam był, ale raczej nie z własnej woli.
Evening Antarii:
-Jest cały w gruzach. Choć... Może teraz magia znów działa.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej