Tereny Valfden > Dział Wypraw
Wiejskie problemy
Silion aep Mor:
Za pagorkiem ukazał się ciekawy widok, na skraju pola odbywała sie duza haratanina. W walce bralo udzial okolo 40 osob. Nie mogliscie od razu dostrzec kto jest agresorem, lecz po chwili juz bylo wiadomo ze walcza 20 na 20. Postanowiliscie pobiec i pomoc.
//Walka toczy sie jakieś 500 metrów na poludnie.
TheMo:
W oddali zobaczył niezłą bijatykę. Z daleka przypominało to bójkę pomiędzy zwolennikami dwóch różnych drużyn sportowych. Z takiej pozycji trudno mu było rozpoznać agresorów. Kontynuował bieg ku grupie rozjuszonych awanturników. Liczył, że z bliska rozpozna chłopów i bandytów.
Silion aep Mor:
Gdy dobiegliscie na miejsce, wieksza czesc bandytow juz nie zyla. Pozostalych szesciu agresorow stawialo zaciekly opor. Gdy zobaczyli was, stwierdzili ze nalezy wam sposcic lomot. 3 bandytow pobieglo na Thema i 3 na krasnoluda Dwalina.
Zauwazyliscie tez ze obroncy to nie zwykla grupa chlopow lecz wyszkoleni wojownicy. Uslyszeliscie glos sołtysa i elfki ktorzy biegli za wami. W oddali biegl tez niziolek, wszystkich spotkaliscie wczesniej w karczmie.
- O te skurwysyny... - krzyknal soltys.
- Spokojnie szefie! - rzucila elfka wypuszczajac strzale z luku, ktora swisnela przywodcy bekartow kolo glowy i trafila w jednego z bandytow atakujacych krasnoluda.
- Niech sie wykaza nasi odwazni goscie. - rzucil niziolek.
5xBandyta
// 3 atakujacych Thema bandytow znajduje sie 10, 11 i 13 metrow przed graczem, biegna.
// 2 atakujacych Dwalina bandytow znajduje sie 12 i 15 metrow od niego, po jego lewej i prawej, biegna.
//Soltys, elfka i niziolek znajduja sie 150 metrow za wami
TheMo:
Nie miał czasu odwracać się. Nie oczekiwał też większej pomocy od osób za jego plecami. Był skupiony na walce. Trzech bandytów biegło na niego. Prawdopodobnie chcieli go okrążyć. Nie mógł im na to pozwolić. Przyspieszył i uderzył puklerzem w pierwszego z nich. Ten próbował się zasłonić swymi sztyletami, lecz upadł na ziemię. Pozostała dwójka już nacierała na niego z wyciągniętymi mieczami. Themo za pomocą swojego ostrze odbił atak jednego z nich. Rękę z tarczą przesunął na plecy odbijając kolejny atak. Dało mu to ułamek sekundy na kontratak. Wyprostował ręce i wykonał obrót mając wyciągniętą broń przed siebie. Ten, który trafił w puklerz zbierał się do kolejnego uderzenia, ale został uprzedzony i nie miał czasu na przygotowanie obrony. Rzeź bękarta przecięła mu tułów. Jego kolega z kolei odskoczył przed trafieniem. Ranny bandyta złapał się za rozcięty brzuch i osunął na ziemię. Trzeci w tym czasie już wstał i szarżował. Bękart zrobił krok w tył i ponownie zasłonił się puklerzem. Ostrza napotkały przeszkodę. Chciał wyprowadzić kontratak, lecz musiał wykonać unik przed kolejnym, który znów nacierał. Kątem oka znów zobaczył błysk stalowych sztyletów. Odwinął się i ciął swym mieczem poziomo, na wysokości broni wroga. Bandyta jedną dłoń odsunął do tyłu, a drugą próbował parować cios. Niestety źle to się dla niego skończyło i końcówka ostrza przejechała mu dość mocno po palcach i był zmuszony wypuścić jedną z broni. Themo nie miał czasu go dobijać, gdyż towarzysz ubezpieczał go. Próbował go zaatakować mieczem celując w szyję. Bękart szybko kucnął, a śmiertelny cios przeszedł nad jego głową odsuwając swój wyrok. Niewiele myśląc, na tej pozycji wykonał pchnięcie w kolano. Udało mu się przebić kość, co spowodowało kalectwo u drugiego z bandytów. Wstał i przyjął pozycję obronną, by móc sparować kolejne ataki. Zobaczył jak jeden zmienia swój krótki sztylet na dłuższy miecz i szykuje się do uderzenia. Drugi z kolei klęknął na jedno kolano i próbował powstrzymać krwotok.
//4x bandyta (1 ranny w dłoń, drugi w kolano)
Dwalin aep Durin:
Dwalin w biegu wyciągnął miecz. Sytuacje miał dosyć nieciekawą, 2 bandziorów szło na niego. Stanął trzymając miecz oburącz. Bandyci biegli, jeden z lewej, drugi z prawej. Bękart przygotowany na atak, wyczekiwał. Jego przeciwnicy zaatakowali cięciem od góry. Dwalin zablokował ich atak oraz odskoczył do tyłu. Teraz miał ich przed sobą. Bandyci zaatakowali kolejnym cięciem tym razem obaj celując w głowę krasnoluda. Tenże klęknął unikając śmierci. Jeden z nich szybciej przygotował się i ciął. Najemnik zamiast sparować atak, odbił miecz drugiego bandyty, wytrącając go z równowagi. Pierwszy bandzior natomiast jeszcze się nie pozbierał, dlatego Dwalin wykorzystał tą sytuacje i chlasnął go mieczem w udo. Zaatakowany przewrócił się. Tymczasem drugi podstępnie zaatakował od tyłu. Bękart jednak bez problemu ponownie odbił jego atak zyskując kilka sekund. Dwalin kopnął podnoszącego się bandytę. Szybko zbliżył się do jego głowy, silnym pchnięciem wbijając klingę miecza, w łeb wroga.
3x Bandyta
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej