Tereny Valfden > Dział Wypraw
Wiejskie problemy
TheMo:
I ruszyli szlakiem w stronę chmielowa. Wędrówka trochę im zajmie. Dobrze będzie umilić sobie ten czas rozmową.
-Kojarzę. Ten rycerz z Bractwa? Tak, kiedyś byłem z nim na wyprawie mającej na celu zniszczyć mgłę. Dobrze się nie poznaliśmy, może dlatego, że nigdy nie miałem jakoś do czynienia z Bractwem.
Krasnolud kuzynem człowieka. Niektórzy to mają dziwne drzewo genealogiczne. Sam urodził się w Myrtanie, gdzie było bardzo mało przedstawicieli ras innych niż ludzie. Ale od kiedy usłyszał, że Yarpen jest ojcem Adamusa nic go nie zdziwi. Od kiedy weszli na szlak oczy miał szeroko otwarte, gdyż tutaj zagrożenie mogło czyhać za każdym drzewem. A to agresywne zwierzęta, a to bandyci chcący napaść zbłąkanych podróżnych. Na szczęście parze wojowników takie przeszkody nie były straszne. Jeśli coś by się napatoczyło pod nogi, mieliby przynajmniej rozrywkę dla siebie i ucztę dla mieczy.
Silion aep Mor:
Gdy czlonkowie bekartow rashera byli zajeci rozmowa minal ich jadacy powoli woz ktorym sterowal chlop. Zatrzymał sie obok was i rzekł.
- E pany, dokont to wy idźycie? - wydawal sie byc uprzejmy.
TheMo:
-Do chmielowa dobry człowieku.
Odpowiedział równie uprzejmie Themo. Jeśli im się poszczęści będą mieli transport i oszczędzą swoje nogi i cenny czas, jaki by zmarnowali na dojście w tamte rejony.
Silion aep Mor:
- Pany! A może byście mi tok pomogli? co? Czasym tu bywo niybyzpiecznie i takie dwa wojoki moga mi sie przydoc. Jo wos zawioze do Chmiylowa a wy mie obronita w razie czygo!
Dwalin aep Durin:
- Jeśli nas pan tam podrzuci, możemy przemyśleć pana propozycje.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej