Tereny Valfden > Dział Wypraw

Wiejskie problemy

<< < (39/46) > >>

TheMo:
Przy kolejnym rozwidleniu przyświecił sobie pochodnią. Zauważył, że na lewo napotka jedynie ścianę. Nagle usłyszał krzyki. Wbrew pozorom był to dobry znak. Raz, że dotarł do celu, dwa, że córka sołtysa jeszcze żyje. Trzymając pochodnię i tak był na widoku, więc ruszył przed siebie. Jedynie miecz złapał mocniej.

Silion aep Mor:
Gdy powoli i cicho przemierzales korytarz, nagle pochodnia zgasla. Gdy byles dostatecznie blisko, krzyki staly sie wyrazniejsze i bardziej intensywne. Zobaczyles mlodego mezczyzne, byl blady jak kreda i nosil czarna skorzana zbroje, zaspokajal swoje zadze, mianowicie, napawał się strachem niewinnych, nie majacych co poczac osob. Stał ze sztyletem w rece, jakby w transie.. Corka soltysa krzyczala jak opetana. Byla smuklą dziewczyna, o niebieskich oczach i dlugim zaplecionym warkoczu. Miala potargana suknie i koszule. Wampir! - pomyslales sobie. Na szczescie byl zbyt "zajety" aby cie zauwazyc badz wyczuc.


1xWampir banita

//Przeciwnik znajduje sie 4 metry od ciebie. Jeszcze cie nie zauważył. Na scianie plonie pochodnia. Jest godzina 8:12.

TheMo:
I pochodnia zgasła. Wyrzucił kij na ziemię i dalej biegł. Gdy wpadł do pomieszczenia szybko schował miecz i dobył załadowanej kuszy. Dobrze, że miał srebrne bełty. Wampir był dość blisko,ale był zbyt zajęty, by go zauważyć. Wycelował z kuszy w jego łeb i pociągnął za spust. Pocisk wbił się w tył jego czaszki. Srebro uniemożliwiało regenerację. Nie mając pewności czy to go zabije szybko zarzucił broń na plecy i dobył miecza oraz puklerza, którym się zasłonił.

//22-1=21 srebrnych bełtów

Silion aep Mor:
Wampir z przestrzelona glowa upadl, prawdopodobnie martwy. Czy sie zregeneruje nie wiadomo. Na twoj widok dziewczyna zaczela panicznie krzyczec.

TheMo:
Schował wszystkie bronie, by jeszcze bardziej nie przestraszyć dziewczyny. Złapał truchło wampira za kark i odrzucił go na bok. Kucnął przy poszkodowanej i zaczął ją uspokajać gestami rąk.
-Spokojnie. Nie krzycz. Jestem Themo i przybyłem, by cię zabrać do domu.
Powiedział spokojnym głosem nie starając się jej przekrzyczeć. Przy okazji wypatrywał potencjalnych ran.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej