Tereny Valfden > Dział Wypraw
Wiejskie problemy
Silion aep Mor:
Bandyta padl na ziemie, zalewajac krwia snieg pod soba. Dobra, teraz twoja akcja, idz i sprawdz jak ze straznikami. - wskazal na jednego z niziolkow. Niziolek cicho i niepostrzezenie podkradl do jednego z magazynow, nie bylo go chwile lecz po kilku minutach wrocil.
- Szefie, melduje. Straznicy spici w trzy dupy.
- Dobra idziemy, tylko cicho.
Kierowaliscie sie w strone magazynu przy ktorym stacjonowal niesiony na ramieniu przez niziolka straznik. Dotarliscie. - To tak. Ty! - wskazal na pierwszego niziolka. - Bierzesz te dwa na koncu po prawej. Ty! - wskazal na drugiego. - Twoje sa te dwa blizej po prawej. Ja biore te po lewej! A ty czlowieku te dwa tam dalej, tez po lewej. Lejesz oliwa po wszystkim, jak pomacham plonaca pochodnia to odpalacie oliwe i uciekacie. Spotykamy sie pod drzewem.
Rzucil straznika pod magazyn i zabral sie za rozlewanie oliwy.
//0xBandyta
TheMo:
Themo wziął dwie beczki oliwy i niosąc je pognał do wskazanego magazynu. Postawił baniaki na ziemi i za pomocą solidnego kopniaka otworzył drzwi. Te pod naporem stalowego buta ustąpiły. Wziął jedną porcję łatwopalnego płynu i otworzył ją. Wpadł z nią do środka i zaczął polewać gdzie się da. A lał bardziej obficie niż wódkę krasnoludom. Po chwili tłusta ciecz pokrywała większość magazynu i zawartości. Rzucił pojemnik na ziemię, by nie tachać go ponownie. Wdeptując po drodze w kałużę oliwy wyszedł na zewnątrz. Wziął długi pakunek i pognał dalej. Obuwie wyczyściło się po kilku krokach po śniegu. Także jemu spalenie nie groziło. A tym bardziej usmażenie w swojej zbroi. Pobiegł do drugiego magazynu. Tam również potraktował drzwi uderzeniem okutej stopy. Co prawda uderzenie było nieco głośne, ale nie przejmował się tym. Skoro strażnicy byli schlani to nie było zagrożenia. Zastanawiał się jakim cudem ta plantacja jeszcze stoi? Wysyłają swoich ludzi na bitki, podczas gdy pozostali chleją w najlepsze. Z taką organizacją to nie mogło długo trwać. Dzięki takim przemyśleniom nawet nie zauważył, kiedy beczka zrobiła się pusta. Tutaj rozlał trochę mniej dokładnie i większość znalazła się na podłodze. Jednak i tak się szybko zajmie. Wyszedł na dwór i oczekiwał sygnału. Jednak przypomniał sobie o jednym. Nie wziął żadnego źródła ognia. W panice zaczął szukać czegokolwiek.
Silion aep Mor:
Themo zapomnial o zapalkach otrzymanych o karczmarza.
TheMo:
Na szczęście przeszukując wszystkie skrytki w swoim ubraniu odnalazł paczkę zapałek podarowaną przez karczmarza w celu odpalenia skręta. Dzięki temu nie spartaczy misji przez jakąś głupotę. Teraz spokojnie stanął odwrócony w kierunku z którego ma nadejść sygnał, którego oczekiwał. Podrzucał przy tym paczuszką.
Silion aep Mor:
Stales przez chwile na widoku, po kilku minutach zobaczyle splonaca pochodnie. Nagle magazyny zaplonely a pochodnia zgasla.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej