Tereny Valfden > Dział Wypraw
Wiejskie problemy
TheMo:
-Oj rozumiem. Dziwię się jeszcze, dlaczego wciąż pojawiają się nowi. Prowadź.
Silion aep Mor:
- Ludzki upor nie zna granic. Idziemy! - rzucil krotko. Reszte drogi pokonali spokojnie, zachowujac srodki ostroznosci. Farma miala 0.5 hektara wielkosci, od polnocy (czyli od tej strony co idziecie)stalo 8 duzych magazynów Byliscie jakies 300 metrow od jednego z magazynow schowani za dwoma duzy drzewami. Obok tegoz schowka spacerowal straznik. - Widzisz, mowilem ze sie przydasz. Musisz go odszczelic. Ryzykujesz strzelajac w chodzie czy zmieniamy mu trase tak zeby szedl po prostej? - zapytal.
1xBandyta
//Przeciwnik znajduje sie 300 metrow na wprost od ciebie, porusza sie pomiedzy dwoma magazynami od frontu(chodzi przed magazynami)
TheMo:
-Jest w cholerę ciemno. Trzeba go zwabić, żeby podszedł bliżej. wtedy będę mógł trafić czysto. Dobrze by też było od razu ukryć ciało. Niech ten niziołek się tym zajmie.
Lekko wychylił się zza drzewa i przykucnął opierając się o pień. W oddali widział sylwetkę bandyty. Wyraźnie, czy nie, nie wiadomo. Jeśli miał pochodnie to zadanie było utrudnione, gdyż znikające światło mogło wzbudzić niepokój w innych wartownikach. Zmienił swoją pozycję i stanął przed drzewem. Przywarł plecami do kory, a kusze przycisnął do piersi. W ten sposób był niewidoczny w takich ciemnościach. Lekcja kamuflowania przydała się. Cały czas obserwował bandytę.
Silion aep Mor:
Bandyta chodzil bez pochodni gdyz mial obok oswietlone. - Dobrze, slyszales? - krzyknal do niziolka. - Zapal pochodnie, pomachaj nia pare razy i zgas. Wy zas schowac sie.
Jeden z niziolkow zrobil jak mu nakazano. Durny bandyta zaczal biec w kierunku swiatelka ktore przez chwile mu miglo. Co chwile zmniejszal swoja odleglosc od was. Gdy byl jakies 100 metrow od was niziolek szepnal. - Cel, pal czlowieku.
//Przeciwnik znajduje sie 100 metrow od was, biegnie. Dziala na ciebie kara osłona nocy.
TheMo:
Bandyta biegł niczym idiota zwabiony do światła. Można też go porównać do ćmy. Jak dobrze, że jego latarnia intelektu nie świeci zbyt jasno, bo inaczej mogliby zostać wykryci. Themo przystawił kuszę do ramienia i wycelował. Może nie był jeszcze mistrzem kusznictwa, ale wiedział, że trafi. Wstrzymał oddech i uspokoił ręce. Jego cel był już na muszce. Nacisnął spust. Mechanizm zadziałał i wystrzelił bełta w dużą prędkością. Ten ze świstem pokonał dzielący ludzi dystans i skończył swoją wędrówkę w krtani bandyty. Dzięki temu trafieniu nie mógł zawołać pomocy. Upadł na ziemię. Bękart odstawił kuszę i zaczął ją ponownie ładować. Tak na wszelki wypadek.
-Droga wolna.
//23-1=22 bełtów srebrnych
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej