Tereny Valfden > Dział Wypraw
Prawdziwe czy nie? - to się jeszcze okaże
Silion aep Mor:
Siedziałaś jakąś godzine przy ogniu i mogłoby to trwać o wiele dłuzej gdyz kupka patykow palila sie bardzo powoli było ci bardzo przyjemnie ponieważ maureni z natury lubują ciepło lecz niestety wredny zimowy podmuch wpadł do jaskini gasząc ogień i owijając ciebie szalem chłodu.
// Jest godzina 19:05, na zewnatrz robi się tzw."szarówka" (innymi słowy ściemnia sie)
Armin:
- Dzięki wietrze za popsucie mi nastroju. - powiedziała Armin oschłym głosem. Było jej miło i przyjemnie, gdy podły podmuch wiatru zgasił płomyk. Czarnoskóra zadrżała z fali chłodu, ale miała coś do zrobienia. Nadal musiała wspiąć się na szczyt góry. I musiała znaleźć tego tajemniczego stwora... Dziewczyna wstała i wyszła z jaskini. Poczuła zimno, ale determinacja i adrenalina dodawały jej ciepła. Skręciła i znów pnęła się w górę, dzięki wytrzymałym półkom skalnym.
Silion aep Mor:
Gdy Armin miała zamiar zacząć się wspinać, zauważyła że po jej prawej, polki skalne tworzą swoistą ścieżke która zdaje sie bieg wokol gory. Moze wspinac sie lub isc wygodnie sciezka.
Armin:
Armin spojrzała na ścieżkę i postanowiła, że dalej nie będzie się wspinać, tylko swobodnie przejdzie sobie dróżką. Przeszła na ścieżkę i zaczęła iść żwawym krokiem. Miała już dość zimna, tej góry oraz hemis. Bardzo chciała rozwiązać już całą tą dziwaczną sprawę. Aby droga milej jej minęła rozmyśłała o tym co będzie robić w domu po swojej wyprawie. Jak będzie się bawić z Aresem? I jaki będzie finał jej trudu.
Silion aep Mor:
Szłaś tak dobre kilkanaście minut aż w końcu stanęłaś ponownie przed sciana prowadzaca do gory. Pozostało jeszcze jakieś 500 metrów do szczytu.
Jest 19:25.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej