Tereny Valfden > Dział Wypraw
Prawdziwe czy nie? - to się jeszcze okaże
Armin:
Armin przemyślała propozycję mężczyzny.
- Mam zamiar pójść na szczyt i również mam zamiar wrócić przed północą, więc wyruszę na samą górę. - powiedziała do staruszka. - Cieszę się, że możesz zaopiekować się Aresem. Podeszła do wilczka i pogłaskała go po brzuszku. Wstała i skerowała się do wyjścia. - Do zobaczenia wkrótce! - zawołała do nowo poznanego i wyszła ze stodoły z zapasem pozytywnej energii. Starała się znaleźć ścieżkę prowadzącą na szczyt wulkanu.
Silion aep Mor:
Gdy wyszlas ze stodoły twe oczy skierowaly sie w prawo na gore, przygladalas sie uwaznie. Niestety nie zauważył nigdzie scieżki wszak to góry, niezbadane terytorium, za to w oczy rzuciły ci się kolejne półki skalne które układały się do siebie równolegle. Coż czekała cię wspinaczka.
Armin:
Armin przeszła kilka metrów w prawo i weszła na pierwszą skalną półkę. Wyglądały dość solidnie, więc maurenka nie obawiała się upadku z wysokości. W kilku miejscach pozostał śnieg, ale w górach to normalne. Wspinała się i przeskakiwała, gdy była taka potrzeba. W końcu była akrobatką i była bardzo wysportowana. Trudziła się tak prze zdłuższy okres czasu. Myślała tylko o dobrnięciu do celu - na szczyt góry.
Silion aep Mor:
Przebyłaś jakieś 500 metrów wzwyż, po czym zmeczyłaś sie. Gdy weszlas na wieksza polke skalna zobaczylas mają jaskinię. Podchodzac blizej dostrzeglas w srodku kupke patykow i dwa krzemienie. Zaczyna sie zciemniać.
// Jest godzina 18:15. Temperatura na zewnatrz wynosi 0 stopni Celsjusza.
Armin:
Armin postanowiła wejść do jaskini. Było w niej ciemno, ale zamierzała oświetlić i rozgrzać ją rozpalająć ogień. Kobieta kucnęła i zaczęła pocierać o siebie dwa krzemienie. Po kilku próbach udało jej się uzyskać mały płomyk, ale nie wiedziała, czy starczy jej to na długo. Próbowała się ogrzać tym czym miała. Jaskinia nie zachwycała swym wyglądem, ale czarnoskórej to nie przeszkadzało. Cieszyła się z tego co miała.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej