Tereny Valfden > Dział Wypraw

Pośród traw i starych drzew: Pani Jeziora

<< < (2/45) > >>

Nessa:
- Zwykle jestem sama - odparła zgodnie z prawdą, lecz zupełnie beztrosko. Liczyła, że nie wyjdzie na odludka, ale inna, bardziej neutralna, odpowiedź nie przyszła jej do głowy. Dhampirów w swoim życiu spotkała kilku, ale zwykle zamieniała z nimi kilka zdań i tyle. Nie potrafiła ocenić ile w nich z matki, a ile z ojca. Może to jest równie dowolne jak u innych ras? - Samotne spacery pozwalają odpocząć, a wraz z hemis pewnie więcej czasu spędzę w stolicy niż w pozostałych miesiącach - uśmiechnęła się pogodnie. Miała naprawdę dobry nastrój. Poza tym w pewnym stopniu pozbyła się irracjonalnego strachu przed wszystkimi dookoła. Do czasu.

Jak się okazało, dość szybko wróciła natura Nessy. Już chciała kontynuować rozmowę z Silvą jakimś uprzejmym pytaniem, by go lepiej poznać, ale w zasięgu jej wzroku pojawiły się dwie postacie. Jednej nie znała, a drugą spotkała wcześniej. I nie było to najprzyjemniejsze spotkanie. Tak właściwie było ono jedną z przyczyn zniknięcia Tinuviel, która zwykle tak reagowała na rozmowy o wielkim przeznaczeniu, swoim pochodzeniu, czy piciu herbaty bez obecności gospodarza w jakimś rozpadającym się domku. Szczególnie, gdy to wszystko odbywa się w towarzystwie tajemniczego jegomościa o ogromnej, choć jeszcze nie do końca znanej mocy, który uznawany jest za wroga Valfden. Chyba coś się zmieniło...
- Nessa - długoucha skłoniła się pokornie. Możliwe, że trwało to zbyt długo, ale dało jej to chwilę na opanowanie się i przywołanie mniej spanikowanego spojrzenia. Za to pochwaliła się w myślach, bo głos jej nie zadrżał. To już jakiś postęp. Ale wiekowy elf zapewne i tak czyta w niej jak w otwartej księdze.

Progan:
- Witaj Nesso - powiedział Progan i uśmiechnął się - Ja zaś jestem Progan, pełnię funkcję Hierofanta Ventepi. A to Lithan le Ellander, nasz czarodziej.

Lithan le Ellander:
- My się już znamy - rzekł Lithan którego zdziwienie było wymieszane z zadowoleniem.
- Jak tu nie wierzyć w przeznaczenie, panno Tinuviel?

Nawaar:
Dhampir przysłuchiwał się rozmowie pomiędzy trzema towarzyszami, ale zrobił wielkie oczy gdy usłyszał, że Nessa zna Lithana! Widać było na pierwszy rzut oka, że za sobą nie przepadają za bardzo, ale oznak wrogości też nie zauważył. Można było to wziąć za dobry znak na przyszłość. Silva nadal w ciszy przyglądał się rozmówcą.

Lithan le Ellander:
- Czekamy na Kenshina? - spytał elf

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej