Tereny Valfden > Dział Wypraw
Pośród traw i starych drzew: Pani Jeziora
Lithan le Ellander:
Zaklęcie z Almanachu Pani Jeziora pomyślał szybko Ale tylko jedna osoba może nam w tym pomóc i mogłaby to zrobić już teraz... uciekł szybko myślami, ażeby się nie zdradzić przed nią. Nie chciał wplątywać się w kolejną dyskusję. Wiedział już co trzeba zrobić.
- Dzięki Ci wielkie, o Pani - powiedział całkowicie szczerze - Zrobię jak powiedziałaś - dodał. I skłonił się lekko.
Nessa:
Długoucha ponownie skłoniła się nisko w podzięce. Pani Jeziora wyjaśniła im wiele, a jednocześnie elfka rozumiała niewiele. Jeszcze niedawno walczyła co chwilę ze Zgromadzeniem, a tutaj ma już jakieś byty o złym dotyku pojmować! No nie przesadzajmy. Wciąż wydawała się jej całą ta sytuacja odległa, ale wspomnienie z próbnego zadania i spotkanie z Czymś przyprawiało ją o dreszcze.
Mina Progana nie wskazywała, jakoby wszystko z tego zrozumiał, a na to Nessa liczyła. Miała nadzieję, że w całości nie będzie trzeba opierać się na wiadomościach od Lithana, bo, ciężko nie zauważyć, wciąż mu nie ufała. Jednak o cóż może chodzić ze Starymi Ludami? Elfy są przez niektórych nazywane Starą Rasą. Może właśnie w tym kierunku wypada iść, zaczynając od draconów, a następnie szukając odpowiedniego orka? Tinuviel nie wiedziała. Naprawdę była beznadziejna w ratowaniu świata. Ale takiej umiejętności żadna organizacja nie uczy.
Nawaar:
Dhampir czekał na już na ostatnie pożegnania z Panią Jeziora i udanie się do konkordatu nim nastanie hemis. Silvaster będzie bardzo dobrze wspominał całe wydarzenie i swoją wewnętrzną przemianę, która dokonała się nad wyraz szybko.
Hagmar:
Hagmar stał pokornie na uboczu, słuchając uważnie i z zaciekawieniem. Gdyby nie powaga całej sytuacji i obecność starożytnych istot to stałby z rozdziawioną gębą i takimi - <huh> - oczyma. Nic nie rozumiał, po za tym że świat się kończy. Już drugi raz w moim życiu, ale kto by to liczył. Człek jednak umiał się zachować, stał w ciszy.
Progan:
- Wdzięczni Ci jesteśmy Pani za okazaną nam pomoc. Racz nam zaufać, byśmy mogli zwać się prawdziwymi strażnikami lasu i całego dzieła stworzenia. Tak nam dopomóż Ventepi - dodał i skłonił się Pani Jeziora.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej