Tereny Valfden > Dział Wypraw
Pośród traw i starych drzew: Pani Jeziora
Progan:
- Hehe - zaśmiał się zdyszany Progan i zwolnił razem z Kenshinsem
- Kiedyś... Kiedyś jak byłem młody... zanim jeszcze poznałem swoja żonę... Pasałem owce, za wsią. Hehe.. Ile to się.. człowiek nabiegał po górkach za nimi! Haha! Nie to co teraz! - żartował ze swojego stanu.
Kenshin:
- Rozumiem Cię Wysapał umęczony i trochę spocony, ale mimo tego uśmiechnął się.
- Orkowie........ Nie zostali stworzeni do.......... Biegania........ Ja się........ Pytam dlaczego............ Stworzono nas........... Takimi dużymi i ociężałymi? Trochę po narzekał, ale przestał jęczeć biegnąc dalej i dotrzymując już korku, tylko leciwemu człowiekowi. W międzyczasie ork zaśmiał się trochę zwalniając i mówiąc. - Niezbadane są....... Wyroki........ Naszej Pani......... Tworząc nas............ Silnymi. Więcej już nie mógł powiedzieć, bo przez gadanie bardziej się męczył niż ktoś mógłby przypuszczać
Lithan le Ellander:
Udało się wam. Wam wszystkim. Kiedy wieczór nastał znaleźliście się nad brzegami jeziora.
Nawaar:
Tak pędząc przed siebie, jakby ich sam łowca z innego wymiaru gonił. Towarzysze szybko wybiegli ze ścieżki cało i szczęśliwie, ale nadal nie wiedzieli dlaczego Lithan kazał im biec cały ten dystans, czy aby nie przesadzał poganiając wszystkich a może to miało coś wspólnego z czasem i nadchodzącą zimą? Tego jeszcze nie wiedzieli, lecz dhampir postanowił zapytać rozglądając się dookoła, by pojąć ogrom tego jeziora i magiczną moc okalającą je. Silvasterowi zrobiło się szkoda, że na ich podróż przypadły ostatnie dni jesieni dlatego, że większość fauny będącej tutaj udała się na hibernacje lub odleciała na zachód a flora już niestety zgniła i pożółkła tracąc swój blask, pomimo tej dużej niedogodności to miejsce było piękne i tajemnicze zarazem. - Pięknie tutaj i tajemniczo nawet czuć bijącą magię z tego jeziora, ale Lithanie możesz powiedzieć nam dlaczego kazałeś na nagle przyspieszyć? Powiedział już to siadając nad brzegiem i przyglądając się tafli wody. Dziecko świtu pamiętało, że jednym ze znaków rozpoznawczych Pani z Jeziora były świetliki, które starał się wypatrzyć podczas zmierzchu o ile one również gdzieś nieprzepadły.
Lithan le Ellander:
- Na dnie tego jeziora położone jest miasto Ys. Jednakże jego podwodne bramy zamykają się z pierwszym dniem zimy. Otwierają się pierwszego dnia wiosny. Dzisiaj przedostatni dzień jesieni, gdybyśmy się spóźnili, musielibyśmy czekać do wiosny, aż bramy podwodnego miasta otworzą się i jego 'królowa' będzie łaskawa do nas wyjść - powiedział Lithan.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej