Tereny Valfden > Dział Wypraw

Pośród traw i starych drzew: Pani Jeziora

<< < (32/45) > >>

Kenshin:
Ork nie czekając na nic ruszył za towarzyszami był tutaj już raz, więc zasady znał. Wolał się również nie ujawniać, bo był kiedyś jednym z członków Krwawych Kruków i poznał ich kilka sekretów, ale porzucił ścieżkę początkującego zabójcy na rzecz stania się lepszym orkiem, odstawiając zabijanie na bok w tym celu najpierw chciał zostać magiem, a teraz obrał ścieżkę druida konkordatu. Obrał ją dlatego, by żyć w zgodzie z naturą i na stałe porzucić swoją przeszłość. Dlatego też nie mógł się doczekać spotkania z Panią Jeziora, by omówić z nią kilka najważniejszych kwestii dotyczących przyszłości konkordatu i całej wyspy.

Lithan le Ellander:
Lithan skryty pod kapturem przeszedł razem z kompanią. Będąc dopiero daleko od kruczego wału zdjął kaptur z głowy odsłaniając swoje oblicze. Zaczął prowadzić. Szybko trafili na starą i niezbyt często używaną ścieżkę. Prowadziła przez lasy i wrzosowiska wprost do szuwar nad jeziorem.
- Prędko - powiedział i ruszył żwawiej.

Nawaar:
Dhampir nie wiedział czemu nagle wzięło elfa do przyspieszenia tępa, ale nie było czasu na zadawanie takich głupich pytać, więc wzbierając się w sobie zaczął biec narzucając tępo pozostałym członkom drużyny. Silvasterowi dłuższe i znacznie szybsze biegi nie sprawiały dużego problemu a to dzięki temu, że w jego żyłach znajdowała się krew wampira jego ojca, a druga krew jego matki sprawiała, że mógł bez problemów orientować się w lesie i innych puszczach wszak była ona elfką.

Progan:
- No bez przesady! - zawołał Progan, który szybko został w tyle. Cóż, do najmłodszych osób nie należał, przed nim rozciągała się wizja wszak zostania druidem, nie zaś walecznym i sprawnym Opiekunem puszczy. Starał się jednak przyśpieszyć na tyle, na ile mógł.

Kenshin:
Orkowi bieg nie szedł zbyt łatwo a to dlatego, że był znacznie cięższy i większy od zwinniejszych od niego elfów i ludzi. Kenshin biegnąc zaczął sapać aż w końcu bieg jako ostatni starał się jak mógł, aby nadążyć za pędzącym potomkiem wampira. - Mi też nie jest łatwo! Dodał gdy został na końcu z Proganem najstarszym człowiekiem będącym w grupie. W sumie dobrze, że mieli przed sobą towarzyszy, bo ścieżka wyglądała na nieużywaną od dawana a tak dzięki nim nie zgubili się po drodze.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej