Tereny Valfden > Dział Wypraw
Pośród traw i starych drzew: Pani Jeziora
Hagmar:
A Hagmar biegł, tropił i podążał za sokołem mając nadzieję że w końcu ich dogoni.
Kenshin:
Ork natomiast szedł i milczał. Wsłuchał się w piosenkę Silvastera, ale potem gdy ten zaczął rozmawiać o Lithanie i jego przeszłości pomyślał. Czy ten dhampir wie, co się pakuje? Lepiej z elfem nie rozmawiać na takie tematy. Dlatego Kenshin, co jakiś czas spoglądał na Lithana, niby to się rozglądając na otaczające tereny chciał w ten sposób uniknąć pytania do czarodzieja, które mogło zabrzmieć tak : Na, co się patrzysz orku albo czemu mi się przyglądasz.
Demetris:
Wędrówka upływała ostrouchej głównie na słuchaniu. Wypowiadać się nie chciała ze względu na swoją małą wiedzę i doświadczenie. Wszak młodych elfek nie dopuszcza się zbyt często do rozmów poważnych, wymagających pewnych wiadomości. Koncentrowała się za to na otoczeniu lasu. Uwielbiała gdy jego zapach, żywicy, szyszek i mchów, który ją otulał.
Lithan le Ellander:
- Ta wyspa zawsze pełna była niespodzianek - skomentował Lithan zimnym tonem całą tą dyskusję oraz ukradkowe spojrzenia czy myśli innych.
Nawaar:
Dhampir dopiero teraz zrozumiał, że być może za dużo powiedział, więc wsłuchując się w słowa elfa pokiwał głową na znak zrozumienia i szedł dalej w zupełniej ciszy zastanawiając się ile jeszcze im drogi zostało do wału.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej