Tereny Valfden > Dział Wypraw
Pośród traw i starych drzew: Pani Jeziora
Nessa:
- Demi! - zwróciła się radośnie do drugiej elfki w towarzystwie. Trzeba jakoś odciągnąć myśli kompanii od nieprzyjemnych rzeczy. - Na pewno to znasz!
Kenshin:
Ork również coś rzucił od siebie. - Aby dojść do tych dróg, własnych i pisanych w ten wspaniały... - dokończył słowa Nessy, ale najważniejszy fragment zostawił dla wszystkich, by wspólnie razem mogli zanucić.
Progan:
Proganowi udzielił się dobry humor. Wiedział, że będą mieli dobry dzień.
Lithan le Ellander:
//:Kontynuujemy akcje!
Tak jak oczekiwali w południe wyszli poza teren puszczy. Przed nimi rozciągały się łąki i pola poprzecinane zagajnikami.
- To teraz do kruczego wału - powiedział Lithan i ruszył przy płotku prowadzącym w dół łąki. Musieli przejść kilka dolin i wzniesień.
Nawaar:
Tak jak rzekł, Lithan w samo południe ferajna wyszła z lasu i dotarła do łąk, pastwisk i kilku małych bądź większych pagórków. Dhampir schodząc przypomniała mu się pewna piosenka, którą zasłyszał jeszcze na kontynencie w samej stolicy elfiego królestwa Leyanoi gdzie jeden z niziołków śpiewał ją radośnie idąc swoim szlakiem. - A, znacie tą pieśń? Zapytał wszystkich i idąc dalej za elfim magiem zanucił.
- A droga wiedzie w przód i w przód,
Choć się zaczęła tuż za progiem
I w dal przede mną mknie na wschód,
A ja wciąż za nią - tak jak mogę...
Piosenka idealnie pasowała do wędrówki towarzyszy na wschód gdzie czekać ma na nich Pani z Jeziora.
Gdy skończył właśnie nucić wtedy wiatr lekko się zmógł rozrzucając liście i roztrzepując włosy Silvastera. Dziecko nocy było ciekaw czy reszta członków wyprawy znała ten utwór.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej