Tereny Valfden > Dział Wypraw
Pośród traw i starych drzew: Pani Jeziora
Kenshin:
Ork również resztę drogi milczał a na widok Silvastera wpadającego w krzaki zaśmiał się pokazując kły. Kiedy cała sytuacja się zakończyła szedł dalej w milczeniu za Lithanem, ale obok Progana.
Progan:
Progan rozgrzał się, nabrał humoru. Zaczął nucić pewną piosenkę
- Hymmm hymmm hym hym hym hym hym hym hyyym hyym..... olśniewa wzrok słoneczny blask... jest tu więcej dróg, niż ktoś przejść by je mógł, więcej spraw niż ogarnąć się daa.... Wieczny żyyyycia krąg... co prowadzi naaaas... - nucił sobie i podśpiewywał, cicho i jakby wstydliwie.
Nessa:
- Przez rozpaczy mrok, po nadziei blask - dokończyła to recytując, to podśpiewując. Akurat ten fragment idealnie pasował do ich sytuacji.
Lithan le Ellander:
Lithan przybliżył się do nucących i słuchał melodii, która przed tysiącami lat śpiewana była każdego pierwszego poranka Veris, jako pieśń chwaląca nowe życie i wschód słońca.
Nawaar:
Dhampir natomiast szedł i przysłuchiwał się tym, co śpiewają sam nie znał tej pieśni, bo jego dzieciństwo i młodość były zupełnie inne niż reszty towarzyszy albowiem opiewała ona w śmierć, rozpacz i rozgoryczenie. Dlatego milcząc starał się zapamiętać konkretne fragmenty od tak na przyszłość.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej