Tereny Valfden > Dział Wypraw
Burdel na kółkach
Adaś:
-Ja mam czas, chętnie wysłucham tej historii. Choć twoja odpowiedź wciąż mi nie wyjaśnia skąd wiedziałeś, że ja konkretnie należę do tej organizacji.-Odpowiedziałem wciąż zachowując czujność.
TheMo:
- Aleś ty podejrzliwy. Wiesz, to nie pierwszy mój biznes. Swojego czasu robiłem interesy na kontynencie. Pewnego razu nadepnąłem na odcisk lokalnej mafii. Wtedy spotkałem Themo. Za drobną opłatą pomógł mi uciec od nich. Powiedziałem mu o portalu na Valfden i rozeszliśmy się. Potem przeszedłem przez portal i dalej robiłem swoje. Poznałem Samuga, waszego kadrowego. Wiesz, jeśli działa się na pograniczu prawa trzeba sobie wyrobić plecy. Potem zatrudniłem Jacka, zwanego Kulawym. Gdy założono Bękarty zapoznałem tych dwóch. Sam lepiej wiesz jak sobie teraz radzą. Od tej pory mam gdzie wynajmować ludzi. Tyle ci wystarczy?
Adaś:
-Wystarczy, powiedzmy że w to wierzę.-Powiedziałem już trochę się rozluźniając, w końcu gdyby niziołek był kłamcą, to zapewne już bym kończył walkę o swoje życie zamiast słuchać tej historii. A kto wie jaki byłby skutek tej walki, patrząc na te górę mięśni pilnującej burdelu, to śmiałbym twierdzić że byłoby ciężko. Ale to nie był czas na wolne dygresje w moim umyśle. Podsunąłem sobie jeden z stołków, na którym usiadłem i spytałem:
-Skoro oczekujesz mojej pomocy, to musisz mi powiedzieć na czym konkretnie miałaby polegać? A i co najważniejsze musisz mi opowiedzieć dokładnie wszystko o tej całej aferze.
TheMo:
- Jakby to ująć... Otworzyłem nowy biznesik. Przekupiłem kilka dziewczynek by pracowały dla mnie. To nie spodobało się jednemu z... przedsiębiorców. Chciał je odbić na razie w pacyfistyczny sposób, zwiększając im pensje. Ale te się nie zgodziły i wynajął jakiegoś zabójce za kilka grzywien. Dostał bełta od tego miłego pana, który siediz na krześle. Potem skurczybyk powybijał mi okna. To już przestraszyło panienki. Ktoś inny o tym pomyślał i też postanowił pozbyć się konkurencji. Mianowicie posłał bełta w jedną z dziewczyn, która najpierw pracowała u tego skurczybyka, potem przeszła do mnie a na koniec wróciła przestraszona. Oczywiście wszystko padło na mnie. A ja nie skrzywdziłbym żadnej z dziewczyn. Wybacz, że tak chaotycznie tłumaczę, ale szlag mnie powoli trafia. I potem się rozkręciło. Jakiś wykidajło pobił panienkę, inny wynajął jakąś ochronę i tak jest niespokojnie. Zrozumiałeś czy jeszcze mam coś wyjaśnić?
Adaś:
Wypowiedź karła była bardzo chaotyczna, ale dało się z niej coś wywnioskować. W szczególności biorąc pod uwagę to, że trochę informacji już pozbierałem wcześniej. A z racji że na razie nie miałem dalszych bezpośrednich pytań dotyczących tej historii, zadałem inne pytanie:
-A więc konkretnie czego ode mnie oczekujesz? Mam zakończyć wojnę między wszystkimi sutenerami? Czy może mam tylko zabić tego z którym masz wojnę? A może mam wszystkich przekonać do wojny z tym jednym?-Zrobiłem krótką pauzę, po czym zadałem ostatnie pytanie:
-Więc jak to sobie wyobrażasz?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej