Tereny Valfden > Dział Wypraw
Burdel na kółkach
Adaś:
//:Mam nadzieję że chociaż fajnie się to będzie czytać xD
Kiedy byliśmy już oboje nadzy, Nadja wróciła do pocałunków i pchnęła mnie w stronę łóżka. Tam pogrążyliśmy się w kolejnych falach pocałunków. W między czasie, kiedy byliśmy pogrążeni w pocałunku, moja prawa dłoń powoli wędrowała po boskim ciele Nadji. Swoją niewinną wędrówkę zaczęła od uda, powoli kierując się na kształtne biodro, by skończyć swą wędrówkę na wzgórku łonowym blondynki. Gdzie owa ręka rozpoczęła delikatny pobudzający taniec.
Ale gdy tylko moja dłoń skończyła swą wędrówkę, moje usta oderwały się od drugich ust i zaczęły swoją całuśną wędrówkę. Poświęcając chwilę czasu każdemu napotkanemu fragmentowi rozgrzanej, aksamitnej skóry. Kiedy doszedłem do piersi, na chwilę przerwałem, obróciłem się na plecy i powiedziałem:
-Chcę żebyś była na górze.
TheMo:
Nadja usłuchała. Dosiadła cię okrakiem, a jej uda zetknęły się z twoimi. Pochyliła się nad tobą i złapała za ręce. Korzystając z podparcia przysunęła się biodrami nieco do ciebie. Zrobiła to tak, że po chwili wasze ciała tworzyły jedność uzupełniając się nawzajem. Nie puszczając twoich dłoni przystawiła je do swego ciała i ruchami nakreślała ci miejsca, które mogłeś pieścić, sama jednocześnie wykonując posuwiste ruchy.
//No sory, do erotyków to nie mam ręki.
Adaś:
//:Uwierz mi że ja też nie, choć nie ukrywam że się staram xd
-Nie śpiesz się, mamy czas.-Wyszeptałem do Nadjii delikatnie pieszcząc jej skórę tam gdzie mnie nakierowywała. Tak więc powoli oddawaliśmy się pewnej przyjemności, trwając w tej przyjemnej dla ciała jak i oka pozycji. A każda chwila tej przyjemności doprowadzała nad coraz bliżej do spełnienia, którego tak oboje w tej chwili pożądaliśmy.
TheMo:
Nadja nie spieszyła się. Chciała dać tobie jak najwięcej przyjemności i sama czerpać jej ile tylko może. A była w tym dobra, tak więc ten czas wynagrodził ci cały celibat, jaki miałeś od ostatniego razu. Pozwalała sobie na delikatne jęki rozkoszy, co pomagało jej przy pracy biodrami. Jednak chwila spełnienia była coraz bliżej. Oboje czuliście to coraz mocniej i mocniej. W końcu nadszedł ten moment gdzie przyjemność sięgnęła szczytu i wszelkie uczucia miały swój upust.
Adaś:
W końcu nadeszła chwila spełnienia, chwila na którą oboje z Nadją tak ciężko pracowaliśmy. Szczerze musiałem przyznać przed sobą, że brakowało mi tego uczucia spełnienia. A ponad to jeszcze dochodziła satysfakcja ze spełnienia kobiety z którą teraz odpoczywałem. Co prawda żadnej nigdy się nie dowierza, a zwłaszcza prostytutką, no ale ta nawet jeśli udawała to bardzo realistycznie.
Kiedy po chwili odetchnąłem poprosiłem Nadję:
-Nalałabyś wina?-spoglądając na nią zadałem jeszcze pytanie-Na pewno nie jesteś mi w stanie coś opowiedzieć o tej sytuacji w mieście?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej