Tereny Valfden > Dział Wypraw
Sen na jawie czy jawa we śnie?
Silion aep Mor:
- Hej księże, widze ze ciebie też torturowali, cholernie nieprzyjemne uczucie. Sciag ta zbroje przeciez w niej nie masz sily sie ruszac. Jak cie maja zabic to zbroja im nie robi roznicy. Tym razem nie daj sie zabic i trzymaj sie blisko mnie. Razem nam sie uda. - usmiechnal sie do swego rozmowcy.
Rodred:
- Jak tam dojdziemy to dadzą nam nowe siły. Chcą by walka była widowiskowa. Nawet jak zabijesz jednego przeciwnika, dwóch czy 10 to oni i tak wyślą nowych aż cię zabiją. Lepiej rozglądaj się jak się dobrać do białego demona. Powiedział umartwiony ksiądz i szedł dalej.
Silion aep Mor:
- Ten dupek jest otoczony krwista aura, czyzby ta aura byla zrobiona z krwi poleglych? Jesli tak to gdy nikt nie zginie tarcza zniknie.
Rodred:
- Być może. Mam takie przypuszczenie, że podtrzymywana jest również przez zadowolenie i wiwaty innych demonów no ale nie wiem.
Do areny jest jeszcze daleko. Macie dużo czasu na rozmowę.
Silion aep Mor:
- No wiesz to moze miec sens, tylko jak im zepsuc humor? Jakbysmy sami weszli to moze nie dajac sie zabic by sie udalo ale jak bedzie nas wiecej to lipa.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej