Tereny Valfden > Dział Wypraw
Sen na jawie czy jawa we śnie?
Rodred:
// Nie masz dość finiszerów by ją zabić. Nie uwzględniłeś też dość dobrze jej ruchów.
Silonowi udało się zranić bestię w skrzydło. Jednak jego nóż nie był dość wytrzymały by przetrwać szarpanie się bestii i ciężar krasnoluda. Nóż pęknął. W ręce Silona została tylko rączka. Bestia zrzuciła go na ziemię i momentalnie rozszarpała ostrymi zębami. Ogarnął cię mrok...
Obudziłeś się w swoim domku.
Silion aep Mor:
Krasnolud obudzil sie w domu, dookola bylo ciemno, ostatnie co pamietal to byla scena gdy podcinal skrzydla bestii potem juz tylko mrok. Sil usiadl na pryczy i patrzyl sie przed siebie aby oczy przywykly do mroku.
Rodred:
Zdałeś sobie sprawę, że jest dzień. Przez okno zobaczyłeś ludzi idących w kierunku areny. Wśród nich błysnęła zbroja księdza.
Silion aep Mor:
Krasnolud wstał, sprawdzil swoj ekwipunek czy wszystko jest na swoim miejscu i czy jest cale po czym ruszyl w strone areny chcac dogonic ksiedza.
Rodred:
Ruszyłeś do drzwi i wtedy zdałeś sobie sprawę jak bardzo cię wszystko boli. Przypomniałeś sobie migawkami jak cię wskrzeszają, biczują, a na koniec łamią na kole. Zdałeś sobie sprawę, że już 2 razy tu zginąłeś. Zaraz za drzwiami zwymiotowałeś.
// Otrzymujesz karę -1 finiszer na post.
Doszedłeś księdza. Widzisz wyraźnie, że noszenie zbroi sprawia mu trudność. Idzie podpierając się młotem w stronę areny.
// Twój ekwipunek jest kompletny.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej