Tereny Valfden > Dział Wypraw
Sen na jawie czy jawa we śnie?
Rodred:
Zobaczyłeś przed sobą wysokiego człowieka w potężnym płytowym pancerzu. W rękach trzymał ogromny dwuręczny młot. Na zbroi miał wybite symbole swojego boga. Obrócił się do ciebie. Przy pasie ma przypięty miecz i hełm.
- Wieże, że tak. Chociaż już ósme życie próbuje.
Silion aep Mor:
- Przeciw czemu walczysz? Które życie? Osme ? Japierdziele. Mnie tak latwo nie ubija, bede jak wrzod na ich tylku - zasmial sie. - A tak szczerze jak oceniasz moje uzbrojenie?
Rodred:
Nawet na nie nie zerknął. - To bez znaczenia. Będą cię bić tak długo, aż nie ubiją. Walczymy, albo przeciw bestią albo samym demonom jak mają ochotę sobie powalczyć. Niestety moja moc nie sięga do piekła. W ogóle została mi częściowo odebrana puki nie odkupie swoich win. Zamyślił się wyraźnie smutny.
Silion aep Mor:
- Nie zadreczaj sie drogi czlowieku, jeszcze sie stad wydostaniesz, obaj sie wydostaniemy. Mowisz o magii, byles paladynem? Jak twoja godnosc? Ja jestem Silion ale wole jak mi sie mowi Sil. - krasnolud chcial poklepac roslego mezczyzne po ramieniu ale byl zbyt niski, tak wiec tylko poslal mu dobre spojrzenie.
Rodred:
- Jestem... byłem księdzem. Moja moc wychodziła od boga. Pewnie nawet o nim nie słyszałeś. Czuje, że jeszcze się we mnie tli ale nie na długo. Jak przestanie to będę spaczony złem na wieki i nigdy stąd nie wyjdę. Po chwili jakby przypominając sobie, że pytałeś go o imię dodał. - Zwę Się Reymnd Oświecony z Gwororzca Czwarty tego imienia w zakonie Braci Krzyża Waleczności. A ty krasnoludzie posiadasz jakieś przydomki?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej