Tereny Valfden > Dział Wypraw
Sen na jawie czy jawa we śnie?
Rodred:
Wyszedłeś na zewnątrz. Zawiało cię gorące i duszne powietrze. Od tych ciągłych zmian temperatur masz katar i boli cię gardło. Czujesz jak robi ci się za ciepło. Oddychanie jest silnie utrudnione. Ulice zdążyły już opustoszeć. Tak na oko po środku miasta znajduje się ogromny owalny budynek z kilkunastoma mniejszymi w około. Widzisz, że demon na ciebie nie czekał tylko zmierza w tamtą stronę. Ziemia pali cię w stopy. Powietrze zdaje się być nasycone siarką. Jest lekko czerwonawe.
Silion aep Mor:
- Coraz glebiej w otchlan, nie moge tu zostac! - rzekl sam do siebie. - Nie moge tutaj dluzej przebywac! Aby sie dowiedziec jak sie stad wydostac musze sie tu troche poszwedac. - po krotkim monologu Sil ruszył za rogatym.
Rodred:
Dogoniłeś go i idziecie razem w stronę budynków.
- Tam o.. Wskazał palcem na owe budynki. - Mieści się kompleks rozrywkowy. Tacy jak ty umierają tam codziennie ku radości demonów i Białego demona zwanego Plutonem bądź też Hadesem, który trzyma całość pod swoją opieką. On też decyduje o tym kto zostanie zrzucony w głębsze czeluście piekła a komu będzie dane jak demonowi astralnemu wrócić do świata żywych. Zrobił krótką przerwę by zaczerpnąć tchu. - Gdy już zginiesz to jak i wszystkich wskrzesimy cię i przeżyjesz kolejny dzień w piekle niczym nie różniący się od poprzedniego. Lepiej daj z siebie na arenie wszystko to przeżyjesz po śmierci mniejsze katusze. Mówił to całkowicie beznamiętnym tonem. Szliście dalej w stronę kompleksu. Demon bawi się zakrwawionym biczem. - Jakieś pytania?
Silion aep Mor:
- Jak rozumiem mam walczyc na arenie? A co sie stanie jak wygram? I co jesli nie chce walczyc? -krasnolud mimowolnie na ulamek sekundy zwolnil ukryte ostrze, naszczescie nikt tego nie zauwazyl.
Rodred:
- Nic. Demon wzruszył ramionami. - I tak zginiesz.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej