Tereny Valfden > Dział Wypraw
Sen na jawie czy jawa we śnie?
Silion aep Mor:
Krasnolud zauwazyl dwojke "kitrajacych" sie ludzi, podszedl do nich.
Rodred:
Jeden z nich był bogato ubrany drugi już trochę biedniej. W momencie gdy zamyślony człowiek wszedł do komnaty wyszli z ukrycia.
- Co ty tutaj robisz?! Zapytał bogatszy.
- Panie mam wezwać straż? powiedział do niego drugi.
Silion aep Mor:
- Grzeczniej dziadu! Ja ci zaraz zawołam straż. Chodze sobie, rozmyślam i tym podobne. A tak wogóle to nie tylko ty jesteś jakąś ważna osobistościa. - krasnolud miał gdzieś pozycje bogacza.
Rodred:
Biedniejszy natychmiast zawołał straże.
Wtem poczułeś jakieś mrowienie w żołądku.
Z pobliskich drzwi wbiegło ok 10 rycerzy w pełni uzbrojonych.
Bogacz wychodząc tylko machnął ręką i żekł:
- Zabić go.
W jednej chwili poczułeś drzewce włóczni w brzuchu i świat zamazał ci się przed oczami.
Czujesz w końcu wolność i swobodę. Unosisz się w przestrzeni. Nad sobą widzisz chmury, na nich bogów całego świata. Widzisz złotą bramę, która właśnie się otwiera. Wchodzi przez nią Sigmar z księdzem u boku. Uśmiechają się machają obecnym, kosztują jadła ze stołów.
Próbujesz wzlecieć do nich..
Nie da się...
Wtem poczułeś, że coś cię ciągnie w dół.
Spojrzałeś i zobaczyłeś przegniłą krainę pełną ludzi, cierpiących i spoglądających w górę. Wśród nich leży twoje ciało.
To ono cię ciągnie...
Spadłeś szybciej niźli da się spadać i wpadłeś w swe ciało...
Ziemia jest twarda i zimna. Dawno zginęła na niej wszelka trawa. Spostrzegłeś, że nie masz swojego ekwipunku, a jesteś tylko w łachmanach więziennych. Czujesz, że masz liczne rany i blizny na ciele.
Ktoś nachylił się nad tobą i chlusnął ci w twarz grogiem. Ocknąłeś się natychmiast. Uniosłeś się i zobaczyłeś gdzie jesteś. Rozległe tereny pełne ludzi. wszędzie stoły i krzesła. Na wszystkich stoją wódka, piwo, koniak i grog z razowym chlebem do przekąszenia.
Pomimo dużej ilości alkoholu jest tu niewyobrażalnie smutno. Z góry przyświeca wam blask nieba.
Obok siebie słyszysz miarowe stukanie. Patrzysz i widzisz jak jakiś staruch wali głową w stół.
Sam też nie jesteś młody. Twoja broda jest biała a w kościach i stawach czujesz bul..
Całość otoczona jest ścianami. Przy jednej z nich widzisz wysoką bramę nieustannie się palącą i zamkniętą.
Silion aep Mor:
Krasnolud wsłuchiwał się rytmicznemu stukaniu, po chwili uniosl się i rozejrzał wokół. -Och moja głowa, och mój żołądek! Gdzie ja jestem do cholery? - rzucił do dziadka walącego głową w stół.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej