Tereny Valfden > Dział Wypraw
Na drodze ku zrozumieniu- Demetris
Progan:
- Ha! Kiedyś to ja ujeżdżałem szpaka! Haha! - zaśmiał się - Tam, na mokradle - powiedział i wtedy właśnie wyszliście na zalane tereny.
Demetris:
-No no, odważny z ciebie Robaczek. Mogę wiedzieć jak masz na imię?- spytała wreszcie. I właśnie wtedy weszli na mokre tereny, porośnięte trzcinami i pałkami, zamieszkany najpewniej przez rechoczące żaby, lśniące ważki a także całe mnóstwo ptactwa wodnego. Zwykle w takich miejscach w trzcinach kryły się małe żurawie czekające na matkę; gdzieś niedaleko bobry budowały swe tamy. -Musimy przejść przez mokradła?- Demi umiała pływać, w razie jakby co, nie bała się wody. Jej towarzysz niejedno w życiu robił, więc woda także nie była mu straszna.
Progan:
- Tam masz kładkę - wskazał mini-laseczką robaczek. Rzeczywiście, pomiędzy trzciną, porośnięte mchem i małymi trawkami przerzucone były przez kolejne suche kępy małe drewniane kładki.
- Jestem Horacy, pędraku.
Demetris:
-O! Jak miło-skomentowała obecność kładki. Rzadko można znaleźć coś takiego w środku lasu. A może wcale nie byli tak daleko od cywilizacji i szlak był uczęszczany przez miejscowych? Demetris przeszła po nim wygodnie, nie mocząc nawet butów. Odgarnęła trzciny i wysokie trawy. -Horacy! Bardzo męskie imię - zaśmiała się. -Miło mi- dotknęła palcem jego małej laseczki na znak "przywitania". Trudno było wszak podać rękę tak małemu stworzonku, które na dodatek, rączek miało kilka.
Progan:
Wędrówka przez odkryte tereny nie mogła być cały czas miła i przyjemna. No bo tak. W końcu świat rządził się własnymi prawami. A gruby, tłuściutki robaczek na ramieniu dziewczyny był apetycznym na ptaków. Nad wami zakołowało stado 10 kruków.
10x kruk
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej