Tereny Valfden > Dział Wypraw
Co słychać na Zuesh?
Thoran:
Po zakończeniu rozmowy z Melkiorowym rekruterem oraz Silvą opuściłem portową tawernę i udałem się prosto w stronę statku zwanego Mieczem Boleści, który cumował w porcie. Jak się okazało zgromadziła się tam już całkiem pokaźna gromadka ochotników rządnych przygód i zwiedzania kociej wyspy, która jeszcze sięgając niedaleko w przeszłość była opanowana przez armię demonów.
Nie ociągając się wszedłem na pokład i zająłem miejsce na jednej z wolnych beczek, żeby nie marnować cennej energii, która niewątpliwie przyda się w późniejszym okresie wycieczki.
Progan:
Progan usiadł gdzieś na linach i zaczął medytować.
Melkior Tacticus:
- Ekkerund jest samowystarczalne, nie potrzebują nas więc kombinują... zobaczymy.
Nawaar:
- Dokładnie a teraz skoro już, co nieco wiem dam tobie spokój. Potwierdził słowa elfa i poszedł usiąść sobie na beczułce. Siedząc tak patrzył się w morze a wiatr rozwiewał jego włosy. Dhampir zadumał się chwilę myśląc.
TheMo:
Słońce chowało się już za horyzontem, kiedy Themo przybył do portu. Wśród kilku zacumowanych statków na jednym panował tłok. Była to fregata należąca do rodziny Tacticus, z której ostał się tylko Melkior. Bękart stanął chwilę przed kładką. Ta wyprawa to będzie sprawdzian jego umiejętności dowódczych. Oraz trening przed wojną, na którą został powołany do marynarki. Kończąc przemyślenia zrobił krok naprzód, by nie stać jak debil przed statkiem. Przeszedł po kładce i po chwili znalazł się na pokładzie razem z resztą załogi. Pierwsze co zrobił to podszedł do Melkiora.
-Witaj. Jakie plany?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej