Tereny Valfden > Dział Wypraw

Zemsta to wyraz słabości

<< < (4/30) > >>

Elrond Ñoldor:
- Można również spuścić im na głowę tornado. To również jakoś im uprzykrzy życie - dodał. Statek pomału opuszczał dok. Podstawowe żagle manewrujące łopotały na wietrze. Przygoda nabierała rozpędu.

Rakbar Nasard:
- Obawiam się jednego. - powiedział, kładąc dłoń ma relingu. - Zasięg naszych zdolności jest mniejszy niż zasięg ich dział.

Isentor:
Dlatego tutaj pojawia się umiejętny kapitan, który okrąży wroga w ten sposób, że staniemy się widoczni dopiero, kiedy flota demonów będzie w naszym zasięgu.

Elrond Ñoldor:
- Damy radę... - powiedział z lekkim uśmieszkiem. Szczerze mówiąc to był pierwszy raz, gdy Elrond zasiadł za sterami. Do tej pory ujeżdżał co najwyżej konie i wozy.
Aktualnie byli już poza portem. Wszystkie żagle były... eee... rozciągnięte? No nieważne. Statek parł na przód z ładną prędkością. Dziób rozcinał fale, aż miło by patrzeć...

Dragosani:
Istotnie, piękny to był widok. Fale rozcinane przez dziób fregaty, niczym gardło prostytutki przez psychopatycznego mordercę.
- Jak coś, to będę pod pokładem - powiedział Drago. - Te słońce mnie wkurza. - I jak powiedział, tak uczynił. Zszedł pod pokład i znalazł tam sobie jakiś wygodny kąt.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej